Uganda: wybory - relacja własna z Kampali

Uganda: wybory - relacja własna z Kampali

17.02.2016. W czwartek 18 lutego 2016 r. w Ugandzie odbędą się wybory prezydenckie. Wielu ludzi obawia się przemocy, gdyż jeszcze nigdy w historii niepodległej Ugandy władza nie została przekazana w sposób pokojowy. Właśnie mija trzydzieści lat prezydentury Yoweriego Kaguta Museveniego. Museveni, który stoi na czele Narodowego Ruchu Oporu (NRM, ang.National Resistance Movement) doprowadził do zmiany konstytucji, która pozwala mu teraz rządzić do śmierci.

 

Museveni wiele zrobił dla rozwoju Ugandy. Poprawiła się infrastruktura, zmniejszył poziom ubóstwa. Jednym z programów jest dystrybucja krów wśród rolników, którzy są zobowiązani, by pierwszy przychówek przekazać sąsiadowi. Gdyby prezydent dobrowolnie zrezygnował z kolejnej kadencji, mógłby być wzorcem dla innych przywódców afrykańskich. Ma on jednak także swoją ciemną stronę. Opozycjoniści są aresztowani lub znikają w niewyjaśnionych okolicznościach.

 

Dlatego sondaże wskazują na zwycięstwo Kizzy Besigyego, lidera partii opozycyjnej – Forum dla Demokratycznej Zmiany (FDC, ang. Forum for Democratic Change). W niedzielę 14 lutego w telewizji NTV odbyła się debata prezydencka, w której uczestniczyli wszyscy kandydaci (w tym jedna kobieta). Wbrew wcześniejszym zapowiedziom uczestniczył w niej też Museveni. Została ona dobrze przygotowana i miała merytoryczny charakter. W ciągu 4 godzin poruszano najważniejsze kwestie dla Ugandy (polityka wewnętrzna i zagraniczna, sprawa ropy, którą niektórzy nazywają błogosławieństwem, a inni przekleństwem, zakres integracji regionalnej, ocena dotychczasowych osiągnięć Ugandy w wymiarze politycznym i gospodarczym, sprawa ukarania Ugandy za interwencje w Demokratycznej Republice Konga).

 

Przed debatą liderzy religijni, wśród nich biskupi katolicki i protestancki oraz mufti, modlili się za kandydatów i o pokojowy przebieg wyborów. Na co dzień wrodzy wobec siebie kandydaci zostali niejako zmuszeni do trzymania się za ręce. Nie uchroniło to jednak Ugandy przed aktami przemocy. Następnego dnia Besigye został aresztowany na 3 godziny w drodze na Uniwersytet Makerere, gdzie miał przedstawić swój program. Wywołało to protesty. Są ofiary śmiertelne. Największe obawy ludzie mają co do dnia wyborów i kolejnych dni. Museveni zagroził, że osoby, które wywołają przemoc i będą uczestniczyć w walkach, zostaną aresztowane.

 

Konrad Czernichowski