Sudan Południowy: Obie strony konfliktu winne zbrodni wojennych (raport Human Rights Watch)

Sudan Południowy: Obie strony konfliktu winne zbrodni wojennych (raport Human Rights Watch)

7.03.2014. Według Human Rights Watch (HRW) obie strony konfliktu w Sudanie Południowym są odpowiedzialne za poważne naruszenia na terenie dwóch kluczowych węzłów naftowych, które można zaliczyć do zbrodni wojennych.

 

Od końca grudnia 2013 roku przedstawiciele Human Rights Watch badali przypadki poważnych nadużyć i naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego w Dżubie, Bor, Bentiu i Malakal. Przeprowadzili wywiady z setkami ofiar i świadków walk oraz badali miejsca gdzie dochodziło do ataków.

 

Przedstawiciele Human Rights Watch stwierdzili, że w pierwszym tygodniu kryzysu członkowie sił bezpieczeństwa w Sudanie Południowym, pochodzenia etnicznego Dinka, przeprowadzili powszechne zabójstwa i masowe aresztowania na żołnierzach i cywilach pochodzących z grupy etnicznej Nuer. HRW udokumentowało również zabójstwa cywilów Dinka w miejscowości Bor, gdzie siły opozycji - w tym tzw. bojownicy „Białej Armii Nuerów” - zniszczyli i splądrowali mienie publiczne oraz prywatne, a także zabili ukrywających się cywilów.

 

W dniach 20/21 grudnia, w Bentiu oraz sąsiedniej miejscowości Rubkona, zamieszkiwanej głównie przez Nuerów, doszło do walk pomiędzy lojalistami Kiira oraz zwolennikami Machara. W następstwie starć między siłami pro i antyrządowymi, generał James Koang zdezerterował i ogłosił się wojskowym gubernatorem stanu Unity. Jego siły sprawowały kontrolę nad miastami do 10 stycznia 2014 r., kiedy to siły rządowe w wyniku walk przejęły kontrolę nad stanem Unity.

 

W okresie, kiedy Koang kontrolował miejscowości, lojalni wobec niego żołnierze dokonywali rabunków na mieniu cywilnym oraz budynkach wielu międzynarodowych organizacji pomocowych. Po przejęciu przez siły rządowe kontroli nad miastem, w dniu 10 stycznia, miało miejsce ponowne plądrowanie i palenie dużych obszarów Bentiu.

 

Bentiu i Rubkona są obecnie pod kontrolą rządu. Niektórzy cywile wrócili do miasta w poszukiwaniu pożywienia, ale większość ludności nadal korzysta ze schronienia w bazie ONZ.

 

Pomimo porozumienia zawartego 23 stycznia 2014 r., mającego na celu zakończenie działań wojennych, walki nie zostały przerwane. HRW, na podstawie wiarygodnych źródeł podaje, że siły rządowe, w niektórych przypadkach, wspierane przez wojska Ugandy, zaatakowały na początku lutego Leer, Gatdiang i inne lokalizacje w stanie Unity.

 

Między 29 stycznia i 14 lutego 2014 roku, naukowcy z Human Rights Watch ponownie odwiedzili Bentiu oraz Malakal. Podczas badań odkryli, że siły zbrojne obu stron obszernie splądrowały i zniszczyły mienie cywilne oraz przeprowadzały pozasądowe egzekucje, często w oparciu o pochodzenie etniczne. Dodatkowo 18 lutego siły opozycji, w tym tak zwana „Biała Armia Nuerów” ponownie zaatakowały Malakal. Human Rights Watch otrzymało również wiarygodne doniesienia, że w dniu 19 lutego siły opozycji zabiły cywilów w szpitalu, oraz że doszło do walk zarówno w pobliżu, jak i wewnątrz obozu ONZ w Malakal, które doprowadziły do kolejnych ofiar śmiertelnych.

 

W chwili obecnej miasta Malakal i Bentiu są doszczętnie zniszczone i w większości puste. Mieszkańcy obu miast oraz pobliskich wsi uciekli w wyniku trwających tam walk. W najbliższym czasie nic nie wskazuje również, aby zdecydowali się oni wrócić w obawie przed dalszymi atakami.

 

Na podstawie przeprowadzonych badań, Human Rights Watch stwierdziło, że każda ze stron, podczas sprawowania kontroli nad danym miastem atakowała cywilów, niszczyła i plądrowała mienia cywilne - w tym żywność i wszelką pomoc humanitarną, oraz że działania te ukierunkowane były na podstawie pochodzenia etnicznego cywilów.

 

W każdym konflikcie zbrojnym, morderstwa, ataki skierowane na ludność cywilną i obiekty cywilne - w tym obiekty wykorzystywane do pomocy humanitarnej są zabronione i stanowią zbrodnie wojenne. Według Human Rights Watch walki w Sudanie Południowym kreślą wyraźny wzór masowego niszczenia mienia oraz zabójstw odwetowych w oparciu o pochodzenie etniczne.

 

Daniel Bekele, dyrektor Human Rights Watch w Afryce, zauważył, że bezmyślne niszczenie i przemoc wobec ludności cywilnej w tym konflikcie było szokujące i obie strony muszą powstrzymać swoje siły od popełniania dalszych nadużyć. Dodał również, że Unia Afrykańska (UA), powinna przyspieszyć przeprowadzenie od dawna obiecywanego śledztwa.

 

Na podstawie: hrw.org

Zdjęcie za: commons.wikimedia.org

 

Klaudia Wilk