Afryka: Rok 2015 będzie kolejnym rokiem “solidnego wzrostu gospodarczego”

Afryka: Rok 2015 będzie kolejnym rokiem “solidnego wzrostu gospodarczego”
09.05.2015. Zdecydowana większość państw afrykańskich w 2015 r. utrzyma tempo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego. Jednak lista najpilniejszych reform staje się coraz dłuższa. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się państwa-eksporterzy ropy naftowej. Przez najbliższe lata, gospodarki afrykańskie mogą skorzystać z napływu nowej siły roboczej: każdego roku 10 milionów młodych Afrykańczyków wchodzić będzie na rynek pracy. 
 
W najnowszym raporcie z serii Regional Economic Outlook poświęconym Afryce Subsaharyjskiej, MFW prognozuje, że rok 2015 będzie kolejnym rokiem solidnego wzrostu gospodarczego na kontynencie afrykańskim. Prognozowany wzrost PKB na poziomie 4,7% będzie jednak jednym z niższych na przestrzeni ostatnich 10 lat. Największy wpływ na sytuację gospodarczą w Afryce Subsaharyjskiej ma obecnie zewnętrzy szok cenowy na światowym rynku surowców. Niskie ceny ropy (i innych surowców) szczególnie mocno uderzają w kraje-producentów tego surowca (np. Angola, Nigeria, Gwinea Równikowa, Sudan Południowy). Niższe niż planowano wpływy ze sprzedaży ropy zmuszą jej afrykańskich eksporterów do przeprowadzenia znacznych cięć w wydatkach budżetowych. Z drugiej strony, o czym pisaliśmy przy innej okazji, niższe ceny ropy pozytywnie wpłyną na sytuację gospodarczą w krajach, które importują ten surowiec. Wyjątkiem są tutaj Republika Południowej Afryki, której gospodarka już od kilku lat dławiona jest przez dalece nieefektywny sektor energetyczny oraz Gwinea, Liberia i Sierra Leone - a więc kraje, które nadal odczuwają społeczne i ekonomiczne skutki niedawnej (na szczęście, jak się wydaje, już opanowanej) epidemii wirusa Ebola.
 
Niemniej jednak, jak podaje MFW, wyzwania stojące przed państwami Afryki Subsaharyjskiej, z każdym kolejnym rokiem są coraz bardziej wyraźne i jeśli nie zostaną właściwie zaadresowane, to mogą w niebagatelny sposób uderzyć w gospodarki afrykańskie. Do największych z nich należą:
  1. Wysokie deficyty budżetowe w niektórych krajach. Pozyskanie zewnętrznego finansowania deficytów budżetowych z każdym kolejnym rokiem staje się coraz trudniejsze. W szczególności, biorąc pod uwagę fakt, że polityka monetarna w Stanach Zjednoczonych będzie w kolejnych latach ulegać „normalizacji”. W tym kontekście, wysokie deficyty budżetowe niektórych krajów afrykańskich (w połączeniu z równie wysokimi deficytami na ich rachunkach bieżących), czynią je bardziej podatnymi na negatywne skutki ewentualnego dalszego pogorszenia dostępu do środków finansowych z rynków zewnętrznych. Z kolei, nieuniknione w najbliższym czasie cięcia wydatków (w tym kapitałowych), odbiją się negatywnie na tempie wzrostu gospodarczego w tych krajach w krótkim i średnim terminie. Jednak z punktu widzenia długiego terminu, obecny rok wydaje się „najwyższym czasem” do przeprowadzenia konsolidacji finansów publicznych. Dalsze odkładanie reform zwiększy tylko makroekonomiczną nierównowagę i ryzyko wystąpienia załamania gospodarczego.
  2. Nierówne światowe ożywienie gospodarcze. O gospodarkach głównych partnerów handlowych państw afrykańskich tj. Europie i Chinach, można powiedzieć wszystko, ale nie to, że są skazane na dynamiczny rozwój. Dodatkowo, dalsze umacnianie się dolara amerykańskiego – które odzwierciedla zróżnicowany globalny poziom wzrostu gospodarczego i przewidywane decyzje monetarne w kluczowych światowych gospodarkach – spowoduje wzrost cen dóbr importowanych (i tym samym zwiększy presję inflacyjną) oraz zmniejszy poziom inwestycji. Mocniejszy dolar, odbije się także negatywnie na kosztach obsługi bieżącego zadłużenia zewnętrznego.
  3. Problem bezpieczeństwa wewnętrznego. W ostatnich miesiącach w wielu afrykańskich krajach stale wzrastał poziom napięcia wewnętrznego, w szczególności dotyczy to regionu Sahelu. W przypadku dalszej eskalacji problemów bezpieczeństwa, istnieje poważne ryzyko radykalnego spadku napływu inwestycji zagranicznych. Sytuacji nie polepszy fakt, że rok 2015 jest rokiem wyborczym w wielu afrykańskich państwach (o czym także pisaliśmy w marcu).
Jednak, jak się wydaje, największym wyzwaniem stojącym przed państwami afrykańskimi w najbliższych miesiącach i latach będzie stworzenie wystraczającej liczby miejsc pracy dla młodych Afrykańczyków (zagadnieniu demografii poświęcona jest druga część raportu MFW). Według najnowszych prognoz, co roku na rynek pracy wkraczać będzie 10 milionów Afrykańczyków (czyli tyle samo ile w Stanach Zjednoczonych w sumie przez 10 najbliższych lat). Obecnie ponad 40% wszystkich bezrobotnych na kontynencie stanowią osoby poniżej 25 roku życia, a 90% z tych zatrudnionych pracuje w sektorze nieformalnym (bez ubezpieczeń, składek emerytalnych). Szybko rosnącą populację w państwach afrykańskich często określa się mianem „dywidendy demograficznej”. Jeśli jednak dostępne zasoby pracy nie zostaną w odpowiednim czasie właściwie „zagospodarowane”, to bardzo prawdopodobnym jest scenariusz, w którym kontynent stanie w obliczu nowego rodzaju klątwy: „klątwy demograficznej”. 
 
 
Wojciech Tycholiz
 
 
Na podstawie: MFW, cnn.com, materiały PCSA
Zdjęcie: wikimedia.com