Republika Środkowoafrykańska: Powrót rebeliantów do życia w społeczeństwie

Republika Środkowoafrykańska: Powrót rebeliantów do życia w społeczeństwie

09.03.2015. Ugrupowania Séléki i Anti-balaki przez 10 miesięcy destabilizowały Republikę Środkowoafrykańską. Szacuje się, iż Séléka liczy około 2 tys. rebeliantów, a Anti-balaka 1500 bojowników. Obecnie trwa proces stabilizacji sytuacji społeczno-ekonomicznej i odbudowy struktur państwa.

W stabilizowaniu sytuacji po zakończonym konflikcie ważna jest skuteczna pomoc rebeliantom w powrocie do życia cywilnego. W tym celu stworzono Program Rozbrojenia, Demobilizacji i Reintegracji (DDR). Proces ten zostanie uruchomiony dopiero wtedy, gdy porozumienie pokojowe zawarte między grupami zbrojnymi a rządem będzie miało szansę na powodzenie. Od początku 2014 roku grupy Séléki i Anti-balaki rzadko walczyły ze sobą. Mimo to nadal zabijają cywilów.

IRIN donosi, iż większość bojowników Anti-balaki wróciła do wiosek i czeka na poddanie się procesowi DDR. Z kolei dyplomaci i pracownicy agencji pomocowych uważają, iż Anti-balaka nie spełnia kryteriów programu, gdyż jest ugrupowaniem zbyt sfragmentaryzowanym. Problem stanowią byli rebelianci, nieznajdujący się na liście włączenia do armii. By młodzi bojownicy nie wszczęli nowych rozruchów należy zapewnić im perspektywy egzystencji po zakończonym konflikcie.

Międzynarodowa Organizacja do spraw Migracji (IOM) stwierdziła, że oferowanie pieniędzy za pracę w programie może stać się drugą alternatywą dla DDR. Zgodnie z programem przez 10 dni ludzie pracują fizycznie przy kopaniu rowów, za co płaci się im 40 euro. Wspólna praca i obowiązki pozwalają normalizować zachowania oraz uczyć odpowiedzialności i życia w społeczeństwie. W 2014 roku około 50 procent osób objętych programem (7800 uczestników) stanowiły kobiety. Według Kalle Seppala, pułkownika sił Unii Europejskiej, rozmieszczonych w RŚA program przyczynił się do zmniejszenia przemocy w Bangui. IOM żywi nadzieję, iż do września 2015 roku obejmie on 20 tys. osób. Agencja poinformowała, że 43% uczestników programu wykorzystało zarobione 40 euro.

W UNDP (Program Rozwoju Narodów Zjednoczonych) przeznaczono 5 milionów dolarów na projekt przeszkolenia 10 tys. ludzi z zakresu budownictwa, mechaniki samochodowej, stolarstwa, elektryki oraz hydrauliki. Doradca UNDP, Eric Levron, twierdzi, że szkolenia wspierają rzemieślników zdolnych do prowadzenia przedsiębiorstw produkcyjnych. W ostatnich miesiącach w RŚA przeszkolono prawie 300 doradców w dziedzinie technika rolnego. Moderatorzy mogą pomóc w stworzeniu możliwości utrzymania dla byłych rebeliantów. Agencja szuka również sposobów, aby pomóc młodym hodowcom bydła ponownie uruchomić produkcję w sytuacji, gdy ich zwierzęta zostały skradzione lub zabite.

Ważną kwestią jest wynagrodzenie. Kontrowersją zdaje się być fakt czy organizacje pomocowe powinny płacić za rozbrojenie. Dowódcy mogą manipulować bojownikami w celu wszczęcia dalszych walk. Istnieją udokumentowane przypadki, gdzie w Afryce rebelianci za pieniądze organizacji kupowali różnego rodzaju używki, jak narkotyki czy alkohol. W oczach ludności cywilnej wiąże się to między innymi z ryzykiem "nagradzania przemocy", co w efekcie powoduje oburzenie społeczności lokalnych, a co gorsza może prowadzić do napięć. Reintegracja byłych żołnierzy może więc stanowić problem dla lokalnej społeczności. Wspólnoty nie można zmusić do zaakceptowania byłych rebeliantów, którzy w przeszłości dopuścili się poważnych zbrodni.

Uważa się, że demobilizacja to kontrolowany i formalny proces. Ważne jest by przebiegał poprawnie. Jego celem powinno być rozbrojenie rebeliantów i przywrócenie pokoju. Dotychczasowe programy DDR zawodziły ze względu na brak politycznej woli, środków do ich przeprowadzenia, źle oszacowane rozmiary grup uczestniczących w projekcie czy też nieprawidłowe planowanie czasu. Bez wątpienia z tymi samymi problemami boryka się Republika Środkowoafrykańska. Proces DDR jest istotny dla ustabilizowania sytuacji. Jednak równie ważne jest by przebiegał efektywnie i pod odpowiednim nadzorem. Końcowy etap, jakim jest reintegracja, nie tylko powinien pozwolić na powrót do normalnego życia w społeczeństwie, ale przede wszystkim zapewnić alternatywę dla przemocy. Tu z kolei ważną kwestią jest zapewnienie dostępu do pracy i edukacji. Za pozytywne należy uznać zadania mające na celu zmobilizowanie ludzi do tworzenia przedsiębiorstw produkcyjnych, co z pewnością stopniowo stabilizuje sytuację społeczno-ekonomiczną.

Większość programów DDR oferuje niektórym rebeliantom szansę zapisania się do armii narodowej - w teorii po ich wstępnej selekcji. Armia oficjalnie liczy około 7 tys. żołnierzy, lecz szacuje się, iż rzeczywista jej liczba wynosi około 3 tys. Jednak nie wszyscy są uzbrojeni. Należy zauważyć, że ustabilizowanie sytuacji w państwie dysfunkcyjnym po konflikcie nie jest łatwym zadaniem. Sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej jest wciąż niestabilna, bowiem nadal giną cywile. Wciąż istnieje możliwość zamieszek. Ważne jest by wzmocnić struktury państwa jak również zbudować armię, co jest nadzwyczaj trudnym procesem. Kwestionować można słuszność wcielania rebeliantów do armii narodowej bez odpowiedniej ich selekcji. Przykładem jest Demokratyczna Republika Konga gdzie mają miejsce podobne procesy. W efekcie dochodzi do częstych dezercji wysokich rangą oficerów, którzy wraz ze swoimi podopiecznymi dołączają do rebeliantów. Elity rządowe powinny skupić się na zbudowaniu w państwie tożsamości narodowej, co z pewnością przyczyni się do zwiększenia jedności i stabilności Republiki Środkowoafrykańskiej.


Na podstawie: irinnews.org
Zdjęcie za: commons wikimedia.org

Wioleta Gierszewska