Rada Bezpieczeństwa o sytuacji w regionie Abyie

04.06.2011. Wczoraj, 03.06, w Radzie Bezpieczeństwa (RB) ONZ w końcu udało się wypracować jednolite stanowisko w sprawie operacji militarnej Chartumu w regionie Abyei: 15 członków RB nawołało Sudan do natychmiastowego wycofania się z zajętych terenów. Niestety jedyną sankcją przewidzianą przez RB ONZ, jest groźba utraty korzyści jakie wynikają z wypracowanego pokoju oraz separacji północnej i południowej części kraju.

Oświadczenie w imieniu RB odczytał prezydenta Gabonu, Nelson Messone, który pełni obecnie przewodnictwo w Radzie.  Wojska północy wkroczyły w na tereny spornego regionu 23 maja, po tym jak został przeprowadzony atak na wojska Chartumu oraz siły misji ONZ, UNMIS (http://unmis.unmissions.org/). O agresję zostały oskarżone siły południa, SPLA (Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu).  

Oświadczenie RB poprzedziły kilkudniowe spory o to, jak dosadnie powinno ono brzmieć. O ile Rada wzywa do „natychmiastowego” opuszczenie Abyei przez siły północy, to jednak uderza całkowity brak sankcji, poza wspomnianym obarczeniem winą, za podkopanie procesu pokojowego rozdziału Sudanu. Brak realnej sankcji jest tym bardziej kuriozalny, że sama RB zauważa, iż do regionu Abyei napływa wielu nomadów z arabskiego plemienia Misseriya, co może być taktyką polityki faktów dokonanych ze strony Chartumu. Prawdopodobnie dąży on do takich zmian etnicznych w spornym regionie, które w razie późniejszych negocjacji, co do przyszłości Abyei będę stanowiły argument za przyznaniem regionu północy.

Rada Bezpieczeństwa zasugerowała także, że dobrze byłoby dla obu stron, by nawet po 9 lipca w Abyie stacjonowały siły UNMIS. W odpowiedzi na oświadczenie ONZ prezydent Sudanu, Omar Hassan al-Bashir stwierdził, że cały spór powinien być rozwiązany na drodze negocjacji . W obliczu ostatnich działań Chartumu jednak, zdanie to nie brzmi wiarygodnie.

Rada Bezpieczeństwa ONZ dopiero po dwóch tygodniach od rozpoczęcia otwartego kryzysu w Abyie zdobyła się na jedno oświadczenie – oświadczenie bez sankcji i bez realnej mocy kształtowania sytuacji. O ile propozycje obecności UNMIS w regionie po 9 lipca należy uznać za rozsądną, to jednak efektywność obecnych działań ONZ w Sudanie, czy też ich perspektywiczność określić można jako wątpliwą. Wysuwając jednakże taką krytykę, należy pamiętać, że skład RB (http://www.un.org/sc/members.asp) powoduje, że osiągnięcie jednoznacznych opinii i konsensusu, co do podjęcia ostrych działań jest naprawdę niełatwe.

Na podstawie; zdjęcie za: http://af.reuters.com/article/topNews/idAFJOE75301R20110604?pageNumber=2&virtualBrandChannel=0

Karol Szulc