Proces przywódców Demokratycznych Sił Wyzwolenia Rwandy w Niemczech

04.05.2011. W niemieckim Stuttgarcie rozpoczął się niezwykle ważny proces: oskarżonymi są dwaj przywódcy hutyjscy, którym przypisuje się rolę planistów zbrodni dokonanych we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Przed sądem stanęli Ignace Murwanashyaka (na zdjęciu), szef Demokratycznych Sił Wyzwolenia Rwandy (FDLR, Democratic Forces for the Liberation of Rwanda) oraz jego zastępca, Straton Musoni.

Proces ten jest ważny także ze względów proceduralnych, ponieważ odbywa się na podstawie nowego prawa w Niemczech, które dozwala sądzenia obcokrajowców za zbrodnie dokonane poza granicami Niemiec (podobne prawo obowiązuje w USA). Murwanashyaka i Musoni oskarżenie są łącznie o popełnienie 26 zbrodni przeciwko ludzkości oraz 39 zbrodni wojennych. Mieli wydawać oni rozkazy podległym im oddziałom milicji, by dopuszczały się one mordów i gwałtów na ludności cywilnej w okresie między 01.2008 a datą ich aresztowania, 11.2009.

Ricarda Lang, obrończyni oskarżonych twierdzi, że proces od samego początku jest niesprawiedliwy, gdyż ONZ blokuje im dostęp do dokumentów, które miałyby pomóc w ich obronie. Sekretarz ONZ, Ban Ki-moon z kolei wyraża zadowolenie, że zgodnie z apelami ONZ, w końcu udaje się sądzić ludzi oskarżonych o zbrodnie, w myśl zasady wspólnej odpowiedzialności za ściganie takich przestępstw.  Ponadto zauważa on, że postawienie liderów FDLR przez sądem może pozytywnie wpłynąć na stabilizację we wschodniej części DRK.

Na uwagę zasługuje fakt, że obaj oskarżeni od wielu lat mieszkają w Niemczech, gdzie otrzymali nawet azyl polityczny i gdzie żyli spokojnie przez ostatnie 20 lat, sprawując jednocześnie przywództwo nad FDLR. Sama organizacja została założona, przez ludzi odpowiedzialnych za mord Tutsich w 1994. Obecnie operuje ona także na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga,  gdzie zarabia ponoć miliony dolarów kontrolując wydobycie kopalń złota i innych surowców mineralnych. BBC donosi, że celem organizacji jest obalenie zdominowanego przez Tutsich rządu rwandyjskiego (rządzącego w Kigali od czasów ludobójstwa w 1994 roku). Od tamtego czasu jednak bardzo rzadko udawało się bojownikom FDLR przedostawać na terytorium Rwandy.

Prokuratorzy mają nadzieję, że osądzenie liderów FDLR uderzy mocno w skomplikowaną strukturę dowodzenia organizacji, która kieruje działalnością grup zbrojnych z terenów Francji i Niemiec, co z kolei doprowadzi do rychłego zakończenia konfliktu.

Więcej o sytuacji na wschodnie DRK: http://www.pole-institute.org/site%20web/echos/echo114.htm

Źródło i zdjęcia za: http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-13275795

Karol Szulc