"Prawda" czytana w Mozambiku

01.06.2011. Gazeta @Verdade (port. prawda) stała się swego rodzaju fenomenem na lokalną skalę w Mozambiku, trawionym skrajną biedą oraz wysokim wskaźnikiem analfabetyzmu (rosnącym w ostatnich dwóch dekadach, 48%). Sceptycy wieszczyli upadek gazety już po kilku miesiącach działalności, obecnie zaś mija trzeci rok jej funkcjonowania w Mozambiku.

Zespół @Verdade z jego liderem Erikiem Charasem twierdzą, że są redakcją niepolityczną, niezależną i służącą rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego i kapitału społecznego. Głównym celem magazynu jest informowanie Mozambijczyków o ich prawach, możliwościach otrzymania wsparcia, rozwoju, ale także pokazywania uchybień władzy, które nie wywiązuje się ze zobowiązań względem obywateli.

Wielu dziwi jak to jest możliwe, że w kraju tak biednym i pełnym analfabetów @Verdade cieszy się rosnącą popularnością. Za cenę 75 centów dolara, a tyle może kosztować gazeta, można kupić cztery bochenki chleba! Otóż @Verdade jest za darmo, ponieważ, jak podkreśla Charas, sam często słyszy od swoich współobywateli, że informacją się nie najesz. Z badań, które zespół Charasa przeprowadził przed uruchomieniem działalności wynikało zaś, że taki prospołeczny magazyn ma szansę znaleźć swoje miejsce na rynku, ponieważ telewizja jest traktowana przez ludzi jako rozrywka, radio zaś jako nierzetelne źródło informacji.

Obecnie szacuje się, że każdego tygodnia @Verdade jest czytane przez około 400 tys. osób co powoduje, że wśród tygodników magazyn dzierży pierwszeństwo pod tym względem. Udowodniono w badaniach (zobacz: http://www.pedrovicente.org/cell.pdf) także dużą opiniotwórczość @Verdade: obliczono, że tygodni jest odpowiedzialny za udział około 10% wszystkich wyborców w wyborach z roku 2009.

Erik Charas wraz z zespołem @Verdad dowodzi, że niemożliwe jest możliwe: w kraju umęczonym wojną domową (zakończyła się po 20 altach, w połowie lat 90 zeszłego wieku), biedą i analfabetyzmem, wydają opiniotwórczą (sic!) gazetę, która kształtuje postawy obywatelskie i służy jako narzędzie transformacji społecznej. Do tej pory funkcjonują wyłącznie za środki własne, jednak środki te niedługo się skończą. Tu nasuwa się oczywiste pytanie, które powinniśmy sobie postawić w tzw. „pierwszym świecie”: czy moglibyśmy wymyślić sobie lepszy okazję, do wsparcia finansowego na zasadzie dawanie wędki a nie ryby? Naturalnie, że nie.

Na podstawie, zdjęcie za: http://www.guardian.co.uk/global-development/poverty-matters/2011/jun/01/free-paper-social-transformation-mozambique

 

Karol Szulc