Pierwsza Dama w RPA

23.06.2011. Republika Południowej Afryki jest jednym z najbogatszych krajów na kontynencie, nazywanym „Ameryką Afryki”. Od upadku apartheidu w 1994 roku przeszła wiele zmian, doświadczyła otwierających się możliwości, które wcześniej z przyczyn politycznych były ograniczone. W ostatnich dniach RPA pojawiło się w niemal wszystkich portalach informacyjnych w kontekście wizyty Michelle Obamy.

Pierwsza Dama USA została powitana przez Panią Prezydentową Nompumelelo Ntuli-Zumę. Napięty program wizyty wypełniają spotkania z liderkami organizacji kobiecych i młodzieżą, wizyta w Muzeum Apartheidu i oczywiście spotkanie z Nelsonem Mandelą, 92-letnim obecnie laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Obama podróżuje ze swoimi córkami – Mailą i Sashą oraz matką (na zdjęciu).

W kontekście tej wizyty pojawia się pytanie: jakie ma ona znaczenie dla RPA i dla Afryki? W ostatnim okresie znów możemy obserwować realizowanie przez USA polityki światowego supermocarstwa. Rewolucje w północnej Afryce stały się okazją do ponownej manifestacji wsparcia dla demokratyzacji, czy raczej  procesu obalania rządów dyktatorów. Ponadto, wiele krajów afrykańskich nagle pozbawionych wsparcia finansowego i pomocy rozwojowej ze strony Stanów Zjednoczonych, mogłoby nie poradzić sobie z bieżącym funkcjonowaniem. Dodając do tego rolę  jaką USA odgrywa w Banku Światowym i MFW, słabo rozwinięte lub rozwijające się, jak RPA, kraje Afryki Subsaharyjskiej są w dużej mierze zależne od wsparcia ekonomicznego płynącego z Waszyngtonu.

Pojawiła się również sugestia, że wizyta Obamy jest już częścią kampanii prezydenckiej jej męża. Zbliżające się wybory, zaplanowane na 2012 rok wpłynęły prawdopodobnie na decyzje związane z wybieraniem celów podróży pary prezydenckiej, zabiegającej o konkretne grupy wyborców. Zakładając taki punkt widzenia, można przyjąć, iż wizyta Michelle Obamy jest bardziej elementem polityki wewnętrznej USA niż jakąkolwiek strategią polityki zagranicznej.

W czasie wystąpień Obama poruszała kwestie łamani praw kobiet, zapobiegania HIV/AIDS wśród młodego pokolenia oraz działalności na rzecz społeczeństwa wolnego od rasowych podziałów. Nie można odmówić tym sprawom ogromnej wagi, jednak niewątpliwie są one ogólnikami, które w retoryce dotyczącej Afryki przywoływane są od kilkudziesięciu lat. Tematem, który przy okazji podróży Pani Prezydentowej raczej się nie pojawi, jest ekonomiczna współpraca tych państw. Obecnie USA jest dla RPA jednym z największych eksporterów i importerów. RPA według Raportu Banku Światowego „Doing Business 2009” jest z kolei najbardziej przyjaznym bezpośrednim inwestycjom zagranicznym krajem kontynentalnej Afryki, co jednak nadal plasuje je dopiero na 32 pozycji w skali świata. Na pytanie, czy stało się w jakiś sposób bardziej atrakcyjne inwestycyjnie dla Stanów Zjednoczonych, odpowiedź zapewne przyniesie czas, choć wkraczanie Wall-Marta na tamtejszy rynek może być pewną wskazówką.

 

Na podstawie: http://allafrica.com/stories/201106220519.html,

http://www.english.rfi.fr/africa/20110621-nelson-mandela-meets-us-first-lady-his-home,

http://af.reuters.com/article/topNews/idAFJOE75L0AO20110622?sp=true,

Zdjęcie za: http://allafrica.com/view/group/main/main/id/00013503.html

Polecam krytyczny artykuł Fazili Farouk, liderki Southern African NGO Network's Civil Society Information na temat wizyty Michelle Obamy w RPA: http://allafrica.com/stories/201106211115.html

Anna Kucharska