Nieopokoje w Mauretanii

26.04.2011. Protesty przeciwko prezydentowi Mohamedowi Ould Abdelazizowi przetaczające się przez Mauretanię doprowadziły do ostrzejszej reakcji władz. Wczoraj podczas demonstracji tzw. „dnia gniewu” siły porządkowe użyły gazu łzawiącego i nie dopuściły setek demonstrujących do centrum miasta, gdzie ogłosili oni swoją zbiórkę.

Prezydent Abdelaziz doszedł do władzy w 2008, po zamachu stanu (11 od odzyskania przez Mauretanię niepodległości od Francji w 1960 roku), w rok później zaś potwierdził swój mandat do rządzenia w wyborach demokratycznych, choć opozycja zarzucała mu sfałszowanie wyborów.

W czasie akcji policji zatrzymaniu kilkudziesięciu demonstrantów oraz osób, pragnących do nich dołączyć, a także członków parlamentu. Protest przeciwko rządowi trwają, w niektórych miastach już od lutego i podobnie jak w innych krajach, głównym kanałem komunikacji między ludźmi jest Internet i portale społecznościowe. Na YouTube pojawiają się filmy zachęcające Mauretańczyków do wystąpień przeciwko nadużyciom władzy.

Media donoszą, że w stolicy, Nawakszut, protesty przybrały charakter masowy i powszechny – obok mężczyzn na ulicę wyszły kobiety. Ich głównymi hasłami są żądania ograniczenia potężnej władzy, jaką dzierży prezydent Abdelaziz. Wczorajsze demonstracje „dnia gniewu” odbyły się także na północy kraju w mieście Nouadhibou.

Mohamed Abdelaziz obalił w 2008 roku w zamachu wojskowym, demokratycznie wybranego prezydenta Sidi Abdallahiego. Po porozumieniu z opozycją, zostały przeprowadzone wybory, które Abdelaziz wygrał. Schematycznie już niemalże, nowy prezydent wzmacniał swoje prerogatywy, tłumacząc to koniecznością zwalczania bojówek islamistycznych i wpływów Al-Kaidy. Jednak Mauretańczycy, występują obecnie przeciwko jego wszechwładzy oraz panującemu ubóstwu, o które obwiniają urzędującego prezydenta.

Źródło i zdjęcie za: http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-13188718

Karol Szulc