Komentarz: Apartheid, Mandela i „zamaskowane” fakty o RPA

Komentarz: Apartheid, Mandela i „zamaskowane” fakty o RPA

18.02.2014. W lutowym wydaniu „Historia Do Rzeczy”, pojawił się artykuł Jakuba Ostromęckiego, „Mandela bez maski”, który ukazuje Mandelę jako inicjatora terroru w Republice Południowej Afryki, apartheid jako ówczesny sukces gospodarczy w Afryce, podczas którego „czarni wiedli raczej nędzny żywot, ale uchronieni zostali od plag głodu i masowych rzezi”, natomiast współczesna Republika Południowej Afryki płaci teraz wysoką cenę za „wolność” w postaci gwałtów, przemocy wobec białych i epidemii AIDS.

 

Bez wątpienia ukazanie historii obalenia apartheidu i scharakteryzowanie nastrojów społecznych, politycznych oraz gospodarczych w RPA nie jest możliwe na łamach jednego artykułu, ale wybiórczość pewnych faktów i nadinterpretacja Autora skłoniła mnie do pochylenia się nad artykułem i odniesienia się do całego zagadnienia raz jeszcze.

 

Apartheid

Określenie apartheidu jako swoistego parasola, który według Autora chroni czarnych przed plagą głodu i rzezi jest daleko idącym uproszczeniem. Społeczny zwyczaj apartheidu, który po 1948 roku nabrał mocy prawnej, miał charakter dyskryminacji rasowej i ograniczał podstawowe prawa obywatelskie i prawa człowieka.

 

Dowodem tego są ustawy:

  1. Prevention of Mixed Marriage Act (1949), zakazująca mieszanych małżeństw.
  2. Population Registration Act (1950) - ustawa o ewidencji ludności, która wymagała, aby każdy mieszkaniec RPA był klasyfikowany i rejestrowany zgodnie z jego cechą rasową. Ustawa definiowała cztery podstawowe grupy: białych, koloredów (mieszańców), Azjatów i Afrykanów. Wprowadzono dowody osobiste z oznaczeniem, do której grupy rasowej należy posiadacz dokumentu.
  3. The Group Areas Act (1950), która wyznaczała tereny zamieszkania właściwe dla poszczególnych grup rasowych, przede wszystkim w miastach.
  4. W 1951 r. wprowadzona została ustawa pozwalająca na nadawanie autonomii terytoriom plemiennym - bantustanom - a potem na przesiedlanie do nich mieszkańców miast. Terytoria oddane czarnym, które tak naprawdę zajmowały 1/8 terytorium RPA, były gruntami kompletnie nienadającymi się do użytku i pozbawionymi surowców naturalnych, a w praktyce były uzależnione od władz RPA i żaden z bantustanów nie miał szans przetrwać samodzielnie.

 

To nie wszystko. Na mocy prawa wprowadzano bowiem segregację rasową również w instytucjach publicznych. Powstały osobne szpitale, sklepy, urzędy, nawet ławki w parkach i przystanki. Wprowadzono różne standardy edukacyjne oraz stworzono zdefiniowane rasowo kategorie zawodowe. Efektem powyższych ustaw było zbudowanie silnego i wydajnego gospodarczo państwa (bogatego w złoto, diamenty, platynę czy węgiel), w którym rządzili biali, stanowiący 20% obywateli RPA. Cały ten „sukces” zbudowany został jednak rękami czarnej większości, pozbawionej podstawowych praw obywatelskich. Była to więc gospodarka, która całkowicie spychała ludność pochodzenia nieeuropejskiego na margines życia nie tylko społecznego, ale również gospodarczego. Tak też zostało to uznane na mocy Deklaracji Narodów Zjednoczonych w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej z dnia 20 listopada 1963 roku (rezolucja Zgromadzenia Ogólnego 1904 (XVIII)). Z jakiegoś powodu o tak istotnych faktach Autor zapomniał lub też nie chciał wspomnieć. Nie zapomniał jednak podkreślić, że do upadku apartheidu przyczyniła się międzynarodowa izolacja i potępienie RPA. Faktem jest, że rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w 1986 roku nałożyły na Republikę Południowej Afryki sankcje ekonomiczne, ale nie w wyniku potępienia całego kraju, a jedynie prowadzonej przez jego rząd polityce rasowej. Ponadto, już pod koniec lat 80. ok. 45 % białej populacji RPA opowiadała się za pewnymi zmianami w polityce apartheidu sugerując stworzenie państwa na zasadzie ustroju federacyjnego.

 

Kontrowersje wokół Mandeli

Najwięcej uwagi Autor teoretycznie poświęcić miał osobie Nelsona Mandeli (jak wskazuje na to tytuł artykułu), tudzież „zdemaskować” go, jako „inicjatora terroru”. W praktyce jednak poza kilkoma faktami z życia Mandeli, które są ogólnie znane, ciężko dowiedzieć się czy Mandela faktycznie terrorystą był.

 

W artykule pojawia się fragment, iż Mandela i jego współpracownicy „mieniący się bojownikami o prawa człowieka, nie czuli skrupułów w udawaniu się po pomoc do państw, które nagminnie łamały prawa człowieka, stosując ludobójcze praktyki”. Autor w dalszej części artykułu wskazuje na ZSRR oraz Kubę. Pomimo tego, jak bardzo Autor chciałby przedstawić Mandelę jako zapalonego komunistę, to aby zrozumieć osobę Mandeli i jego współpracę z blokiem wschodnim powinien najpierw sięgnąć do szerszego kontekstu, jakim był ówczesny socjalizm afrykański, który charakteryzował część krajów afrykańskich w okresie dekolonizacji. Idee socjalistyczne, które zyskały w Afryce popularność w okresie postkolonialnym, mimo werbalnych socjalistycznych deklaracji, były poszukiwaniem raczej niekapitalistycznych dróg rozwoju społecznego, niż pełną akceptacją rozwoju socjalistycznego. Dodatkowo, myśl socjalistyczna docierała na kontynent afrykański głównie za pośrednictwem europejskich i amerykańskich uniwersytetów, na których studiowała większość ówczesnych przywódców afrykańskich. W afrykańskim wyobrażeniu socjalizmu dominowała plemienna struktura rodowa, która była przejawem tradycjonalizmu. Zdaniem wielu teoretyków socjalizmu afrykańskiego, fakt że na kontynencie afrykańskim nie było wcześniej klas i konfliktów klasowych, stwarzał doskonałą okazję do przejścia od wspólnoty rodowej do socjalizmu, z pominięciem formacji niewolniczej, feudalnej i kapitalistycznej. W rezultacie cele socjalizmu zostały osiągnięte częściowo, a niekiedy wcale i miały na to wpływ trendy w polityce i ekonomii światowej, jak też polityka wewnętrzna każdego państwa afrykańskiego z osobna.[i]

 

Zarzucając Mandeli, że „rozkręcił spiralę terroru” Autor znowu zapomina, albo też celowo nie informuje, że terror w RPA stosowany był już w okresie apartheidu. Eskalacja przemocy miała miejsce podczas strajków czarnych obywateli, które,Afrykański Kongres Narodowy (AKN), na czele z Mandelą, bardzo często sabotował, w celu uniknięcia mobilizowania się czarnych obywateli wobec własnej polityki. Nelson Mandela i AKN przez długi czas opowiadali się za pokojowym rozwiązaniem problemów rasowych. W 1956 r. ogłoszono kartę swobód, w której zawarto żądania równości wobec prawa, wolnych wyborów, swobody przemieszczania się i gromadzenia, wolności słowa i prasy, a także reformy rolnej oraz nacjonalizacji bogactw naturalnych i banków. I pomimo, że jeszcze w tym samym roku władze aresztowały i oskarżyły o zdradę stanu 156 działaczy AKN i związków zawodowych, których działalności kilka lat wcześniej zakazały, to dopiero demonstracja w Sharpeville, 21 marca 1960 r., podczas której policja otworzyła ogień, zabijając 69 osób i raniąc 180, była tak naprawdę momentem przełomowym dla działalności. Mandela zrozumiał wtedy, że próba pokojowych negocjacji z reżimem apartheidu nie przyniosła i już nie przyniesie żadnych pozytywnych efektów.

 

W dalszej części artykułu Autor sugeruje, że „odsiadka w więzieniu na Robben Island uchroniła (sic!) Mandelę od piętna mordercy”. Jest to swoista nadinterpretacja Autora, która mało profesjonalnie narzuca czytelnikowi ocenę sytuacji. Mnie osobiście wprowadza w niemałą konsternację: Mandela terrorystą był, czy byłby nim, gdyby nie więzienie? Mandela nigdy nie zaprzeczał swojemu poparciu dla walki partyzanckiej. Argumentował, że skoro rząd RPA stosuje przemoc, to czarni mieli prawo do stosowania przemocy w ramach samoobrony. Należy jednak pamiętać, że w walce z apartheidem aktorami biorącymi udział w walkach i zagrywkach politycznych były wszystkie strony konfliktu, a było ich znacznie więcej niż AKN i białe władze RPA. Podczas walki z reżimem apartheidu obecna była również, najbardziej radykalna grupa działaczy - Kongres Panafrykański, głoszący hasło "Afryka dla Afrykanów". Ponadto, od roku 1975 istniała w bantustanie KwaZulu, Partia Wolności Inkatha, która skłócona z AKN, została wykorzystana przez władze RPA, dostarczające członkom Inkatha pieniądze i broń na walkę z AKN. W efekcie dochodziło do krwawych walk między zwolennikami obu ugrupowań, w wyniku których ofiarami padło kilka tysięcy osób. Natomiast Winnie Mandela po aresztowaniu męża, stała się samodzielną i radykalną przywódczynią AKN. Mandela United Fotball Club, stowarzyszenie przez nią założone, które zasłynęło stosowaniem „naszyjników” wobec kolaborantów rasistowskich władz, zostało potępione przez AKN. W 1998 została również rozliczona za swoją działalność przez Komisję Prawdy i Pojednania, powstałą z inicjatywy Nelsona Mandeli.

 

Prof. Tom Lodge, brytyjski politolog i biograf Mandeli podkreślił w jednym ze swoich wywiadów, że nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że w okresie, kiedy Mandela siedział w więzieniu, uczestniczył w podejmowaniu bieżących decyzji, szczególnie jeśli mowa była o tym jakie cele atakować i czy mają być ofiary cywilne. Tak naprawdę znaczenie Mandeli podczas lat spędzonych w więzieniu ograniczało się przede wszystkim do symbolu i autorytetu moralnego, a nie podejmowania decyzji.

 

RPA współcześnie

Największego jednak uproszczenia autor dopuścił się pod koniec swojego artykułu, podkreślając, że „Od upadku apartheidu w RPA (…) Czarni mają w nim pełnię władzy, wszelkie prawa i wolności (…)”. Nie da się ukryć, że biali boleśnie odczuli wiele zmian, które zaszły w RPA po upadku apartheidu – rosnącą przestępczość czy negatywne skutki akcji afirmatywnej. Jednak, w dalszym ciągu podział gruntów w RPA jest jednym z najbardziej nierównych na świecie, 55 tys. białych rolników jest właścicielami 85% użytków rolnych.[ii] W RPA działają afrykanerskie partie, stowarzyszenia i grupy lobbingowe. Biali nadal odgrywają bardzo silną rolę w życiu ekonomicznym kraju, a wszelkie pomysły nacjonalizacji ich majątków póki co są jedynie teorią. Kwestia nacjonalizacji ziemi czy rasistowskiej propagandy przeciw białym obywatelom RPA też są przypadkami, które nie należy podciągać pod całość partii rządzącej, a tym bardziej generalizować w kontekście nastrojów społecznych. Rządząca partia zakazała Malemie śpiewania o „strzelaniu do Burów”. Malema jest bez wątpienia jednym z najbardziej kontrowersyjnych południowoafrykańskich polityków. Nie reprezentuje jednak całej partii rządzącej ani tym bardziej wszystkich czarnoskórych obywateli. Radykalizm jego haseł, oskarżenia o mowę nienawiści doprowadziły do wyrzucenia go z szeregów Afrykańskiego Kongresu Narodowego.

 

Morderstwo Terre’blanche’a przez czarnych pracowników jego farmy, które było w ostatnim czasie tak głośne, zostało objęte osobistym nadzorem nad śledztwem przez szefa policji. Pomimo że Terre’blanche był południowoafrykańskim politykiem, przywódcą skrajnie prawicowego ugrupowania afrykanerskiego Afrikaner Weerstandsbeweging, który kierował bojówkami partyjnymi, mającymi na swoim koncie liczne walki i zamachy, prezydent Zuma osobiście złożył kondolencje rodzinie zamordowanego i potępił zabójców tak ostro, że wywołało to konsternację w szeregach jego własnej partii. Tak bowiem, jak w okresie walki z apartheidem tak i współcześnie istnieją indywidualne przypadki, które determinują nastroje społeczno – polityczne oraz gospodarcze. Nie są one jednak powodem, aby doprowadzać do generalizacji tych nastrojów, a tym bardziej obwiniać o nie jednego człowieka.

 

Dalej autor wymienia: „Zapytani o czasy rządów białych (czarni) udzielają jednak zaskakujących odpowiedzi: 60 proc. respondentów twierdzi, że państwo za czasów apartheidu funkcjonowało lepiej. 37 proc. badanych mężczyzn przyznaje, że przynajmniej raz zgwałciło kobietę. Jedna trzecia kobiet w RPA była, lub będzie ofiarą gwałtu. Szerzy się AIDS, a przestępczość szerzy się na skalę wręcz gigantyczną”. Pomijając fakt, że autor nie podał źródła danych, to i tak podpieranie się statystykami mija się z celem. Należy zauważyć, że w czasach kiedy w RPA rządzili biali, kraj ten był znacznie mniej zaludniony niż obecnie. Ponadto pojawiają się rozbieżności między zestawieniami przestępstw dokonywanych przez władze lokalne, a tymi dokonywanymi przez organizacje NGO. Sporo zależy tutaj od ideologii, którą dana organizacja propaguje, co zazwyczaj kończy się dyskursem Afrykański Kongres Narodowy i spuścizna Mandeli versus zachodnie instytucje.  Ponadto, jak zauważa dr Błażej Popławski, źródeł przemocy w RPA należy się doszukiwać zarówno w okresie apartheidu, jak i nieudanej transformacji kraju po upadku reżimu Afrykanerów. Apartheid opierał się na narzuconej siłą i brutalnie realizowanej polityce dyskryminacji. Krwawe tępienie opozycji, stosowanie tortur w więzieniach, prześladowania rodzin działaczy walczących z apartheidem były codziennością dla tysięcy autochtonów. Istotnymi powodami są także chaotyczna urbanizacja, rozrastanie się podmiejskich slumsów i rozczarowanie społeczne.[iii] Rachel Jewkes z Rady Badań Medycznych, uważa, że główną przyczyną plagi gwałtów jest patriarchalny charakter społeczeństwa (zarówno białej, jak i czarnej jego części) oraz zwyczaj rozwiązywania problemów przy użyciu przemocy. Sama Jewkes również wysunęła tezę, że do wzrostu przemocy przyczyniła się epoka apartheidu, który zmuszając czarnych do zarobkowych migracji, dokonał destrukcji ich rodzin.

 

Idąc dalej w oskarżeniach autora, nie ulega wątpliwości, że w RPA jest największy na świecie odsetek osób żyjących z wirusem HIV. Jednak RPA poczyniła znaczne postępy w walce z epidemią HIV i AIDS. W 1993 r. utworzono National AIDS Convention of South Africa (NACOSA), skupiający przedstawicieli ówczesnego rządu i działaczy zajmujących się HIV/AIDS. Po pierwszych demokratycznych wyborach w 1994 r., AIDS Plan był pierwszą odpowiedzią na epidemię i został przyjęty przez rząd Nelsona Mandelę jako jeden z priorytetów Reconstruction and Development Programme. Rząd RPA prowadził też w latach 2001 - 2004 kosztującą 12 ml dolarów kampanię pod nazwą Khomanani (ang. caring together) mającą 6 celów: 1) ochronę młodzieży; 2) wsparcie sierot i dzieci; 3) anty‐dyskryminację i dobrowolne, połączone z poradnictwem testy na HIV; 4) promowanie świadomości i leczenia gruźlicy i chorób przenoszonych drogą płciową; 5) motywowanie pracowników opieki zdrowotnej do poprawiania opieki nad ludźmi żyjącymi z HIV/AIDS i 6) promocję rządowych programów dystrybucji leków (ang. roll‐out).[iv] Kolejna fundacja, AIDS Foundation South Africa, założona w 1988 roku dąży do zwiększenia działalności prewencyjnej m.in. poprzez przeprowadzanie testów na obecność HIV, a także szkolenie pracowników opieki zdrowotnej. Ponadto kwestię HIV/AIDS w RPA koordynuje SANAC, powstała w 2000 roku południowoafrykańska krajowa rada ds. AIDS. W kwietniu 2007 r. SANAC przyjęła narodowy strategiczny plan walki z HIV/AIDS oraz zakażeniami przenoszonymi drogą płciową, w wyniku którego udało się znacząco zwiększyć dostęp do darmowej terapii antywirusowej. Terapię taką rozpoczęło w 2011 r. dwa razy więcej osób niż w roku 2010. Znaczący postęp osiągnięto też w redukcji przenoszenia wirusa z ciężarnych matek na dzieci. Dane pokazują tutaj spadek z 8.5% w 2008 r. do 3.5% w 2011 r. W dalszych planach jest redukcja nowych zachorowań, co najmniej o 50%, osiągnięcie wskaźnika leczenia potrzebujących na poziomie 80% i utrzymanie przy życiu w okresie 5 lat po rozpoczęciu leczenia 70% leczonych.[v]

 

Na koniec autor podkreśla: „Od likwidacji apartheidu trwają mordy białych farmerów, dokonywane przeważnie przez młodych czarnoskórych obywateli. Od 1994 roku w RPA zginęło już 10 proc. białych farmerów, co czyni ten zawód najniebezpieczniejszym na świecie”. Wersja ukazująca przestępstwa, które mają być formą zemsty czarnoskórych mieszkańców RPA na białych Afrykanerach zakłamuje rzeczywistość, redukując złożony problem przestępczości na południu Afryki do kwestii rasowych. Przestępczość w RPA nie jest dokonywana przez zwykłych obywateli, ale w dużej mierze przez gangi działające na terenach slumsów. I choć w RPA dochodzi do zabójstw białych obywateli to jednak w przeważającej większości ofiarą przestępstw padają czarni mieszkańcy wielkomiejskich slumsów. Tego typu ofiary zwykle nie mogą jednak liczyć na taki rozgłos medialny jak w przypadku białych bądź obcokrajowców.

 

Kusi przedstawienie autorowi konkretnych faktów dotyczących RPA, jak chociażby to, że od czasu przejęcia władzy przez AKN, w wyniku polityki makroekonomicznej produkt krajowy brutto Afryki Południowej (PKB) rośnie w stałym tempie i wynosi średnio 3,2% rocznie od 1995 roku, lub 1,6 % w przeliczeniu na mieszkańca. Saldo budżetowe konsekwentnie się poprawia, powodując spadek zadłużenia brutto z około 50% PKB z roku 1994, do 40% obecnie. Przychody wzrosły czterokrotnie, a liczba podatników wzrosła ponad dwukrotnie w latach 1996 i 2007. Kusi również podkreślenie, że wiele osiągnięto w kwestii infrastruktury społecznej i ochrony środowiska. Wydatki kapitałowe wsparły budowę ponad 1,7 tys. nowych klinik. Ponadto, wybudowano dwa miliony darmowych mieszkań dla rodzin o niskich dochodach. Elektryfikacja gospodarstw domowych poszerzyła się o 73% w 2009 r. Dostęp do elektryczności, zaopatrzenie w wodę pitną i podstawowe usługi sanitarne, przewidziane jest dla kolejnych dziewięciu milionów. Inwestycje dotyczą również budowy, odbudowy i konserwacji 6 tys. km dróg krajowych. I na koniec warto również podkreślić, że w dalszym ciągu niewystarczający wzrost PKB i wysoka stopa bezrobocia to efekt koncentracji przemysłowej, ograniczeń na rynku pracy, niskich inwestycji i szeregu barier przestrzennych odziedziczonych po dawnym systemie apartheidu.[vi]

 

Odnoszę jednak wrażenie, że nie to Autora interesowało. Najważniejsze bowiem było przedstawienie Nelsona Mandeli jako inicjatora terroru, który pojawił się po świetnie prosperującym gospodarczo systemie apartheidu, chroniącego czarnych przed masowymi rzeziami. Istotne dla Autora było ukazanie RPA jako swoistego „jądra ciemności” z książki Josepha Conrada, gdzie panuje jedynie mord, gwałt i AIDS. No i na koniec należało również podkreślić czysto rasowe uprzedzenia czarnych obywateli, którzy z nieznanych nam powodów dokonują mordów na białych farmerach, co „czyni ten zawód najniebezpieczniejszym na świecie”. Należy jednak pamiętać, że dzieje każdego narodu zależne są od wielu czynników i należy je analizować w zależności od kontekstu historycznego, kulturowego czy nawet gospodarczego. Walki narodowowyzwoleńcze charakteryzują się wzniosłymi hasłami i często radykalnymi poglądami, za którymi w praktyce stoi cierpienie zwykłych ludzi. Stawianie jednak systemu apartheidu i osoby Nelsona Mandeli na dwóch skrajnych końcach jest pewnym nieporozumieniem, a z pewnością uproszczeniem. Subiektywna ocena zazwyczaj jest efektem konkretnej ideologii, która narzuca określoną i często nieakceptującą pewnych faktów ocenę rzeczywistości.

 

Klaudia Wilk


[ii] The World Bank, South Africa Overview[online] http://www.worldbank.org/en/country/southafrica/overview  [dostęp: 13.02.2014]

[iii] B. Popławski, Kultura przemocy w RPA?, „Afryka.org”, 16.02.103 [online] http://afryka.org/afryka/kultura-przemocy-w-rpa-,news/ [dostęp: 10.02.2014]

[iv] Krajowe Centrum ds. AIDS, Agenda Ministerstwa Zdrowia, HIV/AIDS na świecie – Republika Południowej Afryki [online] http://www.aids.gov.pl/files/wiedza/RPA.pdf [dostęp: 10.02.2014]

[v] Zob, The South African National AIDS Council [online] http://www.sanac.org.za/ [dostęp: 10.02.2014]

[vi] The World Bank, South Africa Overview[online] http://www.worldbank.org/en/country/southafrica/overview [dostęp: 13.02.2014]