Kizza Besigye powrócił do Ugandy

16.05.2011. Lider ugandyjskiej opozycji, Kizza Besigye (na zdjęciu), dopiero co wrócił z Kenii, gdzie przebywał w szpitalu, po tym jak został pobity przez siły bezpieczeństwa w swoim kraju, a już zapowiedział udział w kolejnych demonstracjach antyrządowych. Kandydat na prezydenta opozycyjnej partii Forum Na Rzecz Demokratycznej Zmiany, zapowiedział w sobotę, że już dziś będzie uczestniczył w protestach ulicznych przeciwko skorumpowanym i brutalnym rządom Yoweri Museveniego.

Warto zwrócić uwagę, że Kizza Besigye nie nawołuje do ogólnokrajowego powstania przeciwko władzom, ale do demonstrowania swojego niezadowolenia z niedemokratycznych i nieskutecznych rządów obecnego prezydent. Celem tych demonstracji nie jest siłowe obalenie prezydenta Museveniego, ale zmuszenie go do podjęcia konstruktywnych rozmów z opozycją. Główne zarzuty wobec rządu dotyczą braku działań na rzecz zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego.

Tymczasem Museveni zapowiedział w piątek, że przewiduje wkrótce kooptację do rządu przedstawicieli opozycji, na „kluczowe stanowiska”, jednak nie określił o jakie stanowiska chodzi. Dodatkowo ponoć sam prezydent wykonywał w ostatnich dniach telefony do innych liderów opozycji, by przekonać ich do porzucenia ulicznych „marszów po pracę”. Takie działania mogą świadczyć, że Museveni zaczyna zdawać sobie sprawę, że obecnej presji społecznej na jego rządy, nie da się rozbroić przemocą. Najlepszym tego dowodem jest chęć spotkania się prezydenta z Kizza Besigye, którą wyraził sojusznik Yoweri Museveniego w parlamencie, Daudi Migereko. Stwierdził on, że  czas i miejsce takiego spotkania zależy od Besigye, dodając, że martwi go brak wiary opozycji w demokratyczne mechanizmy rozwiązywania sporów. Brzmi to niestety jak szyderstwo biorąc pod uwagę, że to siły rządowe pobiły Besigye i zmusiły go do hospitalizacji poza granicami Ugandy.

Rozwój wypadków wskazuje na to, że urzędujący prezydent mógł przestraszyć się apeli Kizza Besigye, który nawołuje swoich zwolenników, by biorąc przykład z udanych rewolt w świecie arabskim, byli wytrwali i dążyli konsekwentnie do realizacji swoich żądań. Stąd złagodzenie polityki represji wobec opozycji i deklaracji gotowości do rozmów. Czas pokaże czy owe deklaracje znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Źrodło i zdjęcie za: http://online.wsj.com/article/SB10001424052748703730804576322933837651482.html

Karol Szulc