Kongo: kampania wyborcza wchodzi w kolejną fazę

 

12.11.2011. 28 listopada br. w Demokratycznej Republice Konga odbędą się wybory prezydenckie oraz wybory do Zgromadzenia Narodowego (parlament). Wielu obserwatorów miało nadzieję, że po zbliżeniu pomiędzy Kongiem a Rwandą, którego architektem był obecny prezydent Joseph Kabila, ogólna sytuacja w Kongu się uspokoi. Jednak  ostatnie wydarzenia zdają wskazywać na odmienny scenariusz. Wśród kandydatów do władzy zapewniającej immunitet znajdują się ludzie oskarżani o zbrodnie przeciwko ludzkości, jak Ntabo Ntaberi Sheka. 

Przemoc spowodowana kampanią wyborczą zaczyna występować coraz częściej, zwłaszcza we wciąż bardzo niestabilnej wschodniej części kraju. Dotychczasowe sondaże wskazują, że prezydentem na kolejną 5-letnią kadencję ponownie wybrany zostanie Joseph Kabila. Na jego korzyść przemawiają zmiany w konstytucji, które stanowią, że zwycięzcą zostaje ten kandydat, który otrzyma najwięcej głosów, a nie jak wcześniej, ten który w pierwszej turze uzyska co najmniej 50% głosów

Prognozy te jednak wcale nie zapowiadają spokojnego przebiegu wyborów. Pozostali kandydaci, zarówno na stanowisko prezydenta jak i do Zgromadzenia Narodowego, to niejednokrotnie przestępcy, którzy są poszukiwani za zbrodnie wojenne, jak masowe gwałty, masakra pacjentów szpitala (zobacz: Raport UNHR: http://www.ohchr.org/Documents/Countries/ZR/BCNUDHRapportViolsMassifsKibuaMpofi_en.pdf), a także syn byłego dyktatora Mobutu Sese Seko, François-Joseph Nzanga Mobutu. Część z nich, jak Etienne Tshisekedi, kandydat na prezydenta, otwarcie grozi użyciem przemocy.

Mimo wszystko stabilność może zostać zachowana. Wprawdzie prezydent Kabila stracił sporą część poparcia we wschodniej części Konga, skąd pochodzi, to jednak zdołał on stworzyć sieć sojuszników, dzięki różnego rodzaju koncesjom udzielanym w czasie, gdy był u władzy. Opozycja zaś pozostaje bardzo podzielona. Nie należy jednak zapominać, że Kabila także jest oskarżany przez ONZ o łamanie podstawowych praw człowieka. Zatem stabilizacja, jeśli nastąpi, w każdym wypadku będzie miała miejsce kosztem praw człowieka.

Źródła: http://www.nytimes.com/2011/11/10/world/africa/unruly-election-campaign-mirrors-congos-instability.html?_r=1&ref=africa, http://www.brookings.edu/events/2011/1014_drc_elections.aspx (10.11.2011)

Zdjęcie za: http://www.globalpost.com/dispatches/globalpost-blogs/africa-emerges/trouble-ahead-congo-polls-loom (10.11.2011)

 

Karol Chwedczuk-Szulc