Johnson poprze Sirleaf-Johnson

18.10.2011. Kandydat z trzecim, co do wielkości poparciem w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Liberii (12%), Prince Johnson (na zdjęciu), ogłosił, że w drugiej turze poprze, jego zdaniem „mniejsze zło”, czyli obecną prezydent-noblistkę, Ellen Johnson-Sirleaf. Biorąc pod uwagę wyniki pierwszej tury (zobacz: poprzedni wpis na blogu o Liberii), Johnson-Sirleaf może być praktycznie pewna swej wygranej.

Były krwawy dowódca rebeliantów (Prince Johnson) w pierwszej wojnie domowej w Liberii (1989-1996) wsławił się sfilmowaną przez swych popleczników brutalną egzekucją dyktatora Samuela Doe. Bezinteresowne poparcie Johnson-Sirleaf w drugiej turze wyborów mogłoby się zatem wydawać dość podejrzane. Jednak Prince Johnson postawił sprawę jasno - w zamian za poparcie oczekuje udziału we władzy i stanowisk dla swoich współpracowników.

Jak do tej pory wybory przebiegały bardzo spokojnie, jeśli weźmiemy pod uwagę burzliwą przeszłość Liberii w postaci dwóch wojen domowych. Do rzadkości należały sytuacje, jak ta z minionej soboty, gdy nieznani sprawcy podpalili siedzibę Partii Jedności (Ellen Johnson-Sirleaf) w stolicy kraju, Monrovii. Zakładając, że wszyscy kandydaci dotrzymają swoich obietnic o uznaniu wyników demokratycznych wyborów, polityczna rekoncyliacja i rozwój Liberii powinny postępować. 

Na podstawie: http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-15347980, http://myliberiawins.com/liberia/news/page.php?news=5980 (18.10.2011)

Zdjęcie za: http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-15347980 (18.10.2011)

Karol Chwedczuk-Szulc