Gdzie ucieknie Gbagbo?

09.04.2011. Dni Laurenta Gbagbo wydają się być policzone. Siły lojalne wobec Alassane Ouattara wtargnęły z impetem w głąb Abidżan i zepchnęły bojówki byłego prezydenta WKS do głębokiej defensywy. Wprawdzie Gbagbo nie zamierza się poddać i zaszył się w bunkrze pod swoją willą, wcześniej czy później, jak każdy despota (z wyjątkiem tych, których sprawiedliwość dosięga z rąk rodaków), będzie musiał szukać schronienia za granicą. Jego wyjazd i gwarancja bezpieczeństwa dla członków rodziny będą prawdopodobnie integralnym elementem negocjacji. Choć Gbagbo potępiła niemal cała społeczność międzynarodowa, w tym większość kolegów po fachu z kontynentu, są kraje gotowe udzielić mu azylu, jeśli oczywiście wydostanie się z Abidżan w jednym kawałku. Według nieoficjalnych źródeł zlokalizowanych w strukturach Unii Afrykańskiej, listę kandydatów otwiera RPA, Togo i Angola. Z tych trzech krajów RPA wydaje się najpewniejsze. Może to być również Angola, która zawsze wspierała Gbagbo. Niedawno ONZ wszczęła dochodzenie w sprawie złamania embarga na eksport broni do WKS. W kręgu podejrzanych jest kto? Angola. Togo z uwagi na bliskość geograficzną raczej odpada. Poza wspomnianą trójką komentatorzy stawiają również na Ugandę. Swego czasu Museveni zaatakował ONZ za uznanie Ouattary i domagał się śledztwa w sprawie wyników wyborów. Można zacząć robić zakłady.       

Dominik Kopiński

Zdjęcie za: http://www.emnnews.com/2010/12/05/ivory-coast-on-the-brink-as-two-claim-victory-and-sworn-in-as-president-in-troubled-election/