Francja - Maroko: Awantura o tortury

Francja - Maroko: Awantura o tortury

5.03.2014. W tradycyjnie dobrych relacjach na linii Rabat – Paryż doszło do nieczęstego zgrzytu. Wszystko za sprawą procesu sądowego, wytoczonego szefowi marokańskiej służby bezpieczeństwa (DST).

 

Pozew przeciw niemu przygotowany został przez grupę marokańskich aktywistów działających na rzecz praw człowieka, którzy obecnie rezydują we Francji. Oskarżają oni marokańskie organy bezpieczeństwa o stosowanie tortur i twierdzą, że sami padali ofiarą takich praktyk podczas pobytu w tamtejszych aresztach. 

 

Kiedy w zeszłym tygodniu szef DST Abdellatif Hammouchi odwiedził Francję, francuska policja udała się do ambasady Maroka w celu pozyskania informacji na temat miejsca jego pobytu.

 

Marokańskie MSZ wydało w tej sprawie specjalne oświadczenie, w którym "kategorycznie odrzuca" oskarżenia grupy aktywistów, jak również wyraża oburzenie wobec działań francuskiej policji. 

 

"To poważny i bezprecedensowy incydent w relacjach między Marokiem a Francją, który może wpłynąć na klimat zaufania i wzajemnego szacunku" – czytamy w dokumencie. Z kolei ambasador Maroka we Francji oznajmił, że o całej sprawie władze jego kraju dowiedziały się z francuskiej prasy. Odpowiedzią francuskiego MSZ było zapewnienie, iż prowadzone jest śledztwo w sprawie "niefortunnego incydentu", bez podawania jakichkolwiek szczegółów. Rząd w Rabacie wezwał natomiast ambasadora Francji domagając się sprecyzowania, co dokładnie francuskie ministerstwo nazywa niefortunnym incydentem. 

 

Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy marokańskie władze oskarżane są o łamanie praw człowieka, wolności prasy i zasady niezawisłości sądów. Niewiele się w tej kwestii zmieniło od 2009 roku, kiedy Mohammed IV, obecny król Maroka, obiecał zreformować system pod kątem prawnym. 

 

W 2012 roku ONZ informowało o systematycznym stosowaniu tortur przez marokańskie organy policyjne i bezpieczeństwa, apelując do Rabatu, by zareagował na akty przemocy dokonywane na osadzonych w zakładach karnych i aresztach. 

 

Na podstawie: reuters.com, presstv.ir

Zdjęcie: Wikipedia.org

 

 

Daniel Dyduk