Demokratyczna Republika Konga : dzień upamiętnienia "rewolucji"

Demokratyczna Republika Konga : dzień upamiętnienia "rewolucji"
24.05.2016. 17 Maja 2016 roku Kongijczycy świętowali przejęcie władzy przez AFDL (The Alliance of Democratic Forces for the Liberation of Congo-Zaire). Uroczystość związana z upamiętnieniem tego dnia przybrała formę rytuału politycznego uzasadniającego panowanie obecnej władzy. Hasło przewodnie uroczystości brzmiało: "Rewolucja z 17 maja 1997 roku będzie trwać nieustannie". 17 maja 1997 to wyjątkowa data dla Kongijczyków, symbolizuje dzień rewolucji, wyzwolenia spod reżimu Mobutu Sese Seko.
 
Na terenie całego kraju trwały manifestacje. Główne uroczystości odbyły się na "Meeting Place du Cinquantenaire". Sekretarz generalny PPRD (Partii Ludowej Odbudowy i Demokracji), Henri Mova, podziękował wszystkim za przybycie. Obchodom towarzyszył rewolucyjny hymn, poświęcono również minutę ciszy składając tym samym hołd "towarzyszom” z Beni oraz Mzee Laurent Kabili. Wielokrotnie wskazywano na jego miłość do ojczyzny, patriotyzm i poświęcenie. Podkreślano również znaczący wkład w jedność narodową oraz suwerenność państwa i twierdzono, że Laurent Kabila nigdy nie zdradził Kongijczyków, zginął dla wspólnej sprawy narodu, co więcej nigdy nie ulegał nakazom imperialistów. Po śmierci otrzymał tytuł bohatera narodowego. 
 
Sekretarz Generalny powiedział, że "walka o suwerenność Konga, przeciwko mocarstwom zachodnim zapoczątkowana przez Laurenta Kabilę trwa nadal". Wzywając bojowników do walki z wrogami kraju przypomniał, że obywatele Konga to potomkowie Kimpa Vita, Simon Kimbangu, Patrice Lumumby, Laurent-Désiré Kabila tworzą naród kongijski. Ogłosił, że w przeszłości Kongijczycy walczyli przeciwko kolonizatorom belgijskim, a dzisiaj opierają się neokolonizatorom.
 
Państwową uroczystość wykorzystano dla poparcia obecnej władzy. Podkreślano, że Laurent Kabila został zamordowany przez zdrajców narodu. Sekretarz generalny wzywał do czujności społeczeństwa, walki z tymi, którzy buntują się przeciwko rządowi. Rewolucyjne przesłanie dla narodu kongijskiego wygłoszone podczas uroczystości brzmiało następująco: "17 maja 1997 roku dzięki Mzee Laurentowi Kabili Kongo wyzwoliło się spod dyktatury. Nie należy sprzeciwiać się władzy Josepha Kabili (syna MzeeKabili). Pokażmy, że Laurent Kabila nie umarł na próżno ".  
 
Ten entuzjastyczny opis uroczystości można znaleźć na stronie partii Josepha Kabili– PPRD oraz jego zwolenników. Partia rządowa próbuje zakorzenić w społeczeństwie mit wyzwolenia. Jednak w kraju obserwuje się coraz większe rozczarowanie Kongijczyków obecną władzą. 
 
Ważne jest co dla Kongijczyków symbolizuje dzień 17 maja 1997 rok? Czy rzeczywiście, jak głosi rząd, data jest upamiętnieniem wyzwolenia spod dyktatury? Dziewiętnasta rocznica przejęcia władzy w Kinszasie przez AFDL (The Alliance of Democratic Forces for the Liberation of Congo-Zaire) to dzień który Kongijczycy zapamiętali jako dzień „wyzwolenia”. Laurent Desire Kabila werbował żołnierzy pod hasłem walki o „wyzwolenie”. Kabila przejmował władzę z zamiarem obalenia dyktatury, ustanowienia rządów prawa i przywrócenia demokracji. Co stało się z tymi celami "wyzwolicieli"? 
 
Kongijczycy szybko uświadomili sobie, że ów "wyzwolenie" jest fikcją. Mobutu nie został obalony przez Kongijczyków, ale przez "najemników" z Ugandy i Rwandy.  W dniu 17 maja 1997 roku do chwili obecnej, dawny Zair nadal jest okupowany. Jak podaje gazeta „Lecongolais” dziewiętnaście lat po rzekomym wyzwoleniu się spod "dyktatury" Mobutu  losy kraju zamieniono na "dyktaturę" Kabili.
 
Sześć miesięcy po inaguuracji Josepha Kabili na urząd prezydenta udzielił on wywiadu do gazety "Jeune Afrique" (nr 2115 z dnia 24-30 lipca 2001), gdzie oświadczył "(...) My walczyliśmy przeciwko niemu (Mobutu Sese Seko) z narażeniem życia, z mieczem w ręku”. Słowa te symbolizują wyzwolenie. W rzeczywistości James Kabarebe, potem dowódca armii Rwandy w Kongo, twierdził, że Joseph Kabila zapłacił pewną cenę za wyzwolenie Konga. „Wyzwolone Kongo” stało się łupem wojennym Ugandy (Yoweri Kaguta Museveni) i Rwandy (Paula Kagame). Obserwatorzy i analitycy twierdzą, że od czasu wyzwolenia się spod reżimu Mobutu Sese Seko nie wiele się zmieniło. 
 
Minister sprawiedliwości, Jeannot Mwenze Kongolo, w oświadczeniu z dnia 9 maja 2016 r. skrytykował Josepha Kabilę za sprawowanie gorszej dyktatury niż Mobutu Sese Seko. Stwierdził, że system z czasów Mobutu istnieje nadal. Dyktaturę Mobutu zastąpiła dyktatura Laurenta Desire Kabili, a współcześnie jego syna - Josepha Kabili. "Praworządność nie została ustanowiona. W kraju brakuje demokracji, wolności, dobrobytu. Panuje zaś autorytaryzm i samowola".
 
Od momentu powołania AFDL w październiku 1996 roku, Uganda i Rwanda nigdy nie opuściły terytorium Konga. W lipcu 1998 roku oba kraje utworzyły mniej lub bardziej oficjalne "ruchy rebelianckie". Zastępca szefa sztabu armii Ugandy, generał James Kazini, nie zaprzecza "transakcjom handlowym" między jego krajem a terenami okupowanego Konga. Od 1998 roku Rwanda sponsorowała kilka "buntów" w Kongo, mianowicie RCD (kongijski Rally for Democracy), CNDP (Narodowy Kongres na rzecz Obrony Ludu) Laurenta Nkundy i M23. Dziewiętnaście lat po pseudo-wyzwoleniu z dnia 17 maja 1997, Kongo-Kinszasa nadal jest krajem okupowanym przez państwa sąsiednie. 
 
Na podstawie: www.radiookapi.net; www.lecongolais.cd; www.pprd.cd
Zdjęcie za: commons wikimedia.org
 
Wioleta Gierszewska