Demokratyczna Republika Konga: Reformy w armii sygnalizują niepokoje związane z wyborami

Demokratyczna Republika Konga: Reformy w armii sygnalizują niepokoje związane z wyborami
29.10.2014 We wrześniu 2014 roku rząd kongijski przeprowadził reorganizację sił zbrojnych (FARDC). Warto wskazać, iż Demokratyczna Republika Konga jest ogromnym państwem obejmujących wiele regionów, z których każdy cechuje odrębność zagrożeń, zasobów gospodarczych, konfliktogenności i równowagi sił, co w efekcie utrudnia wprowadzanie efektywnych reform w zakresie bezpieczeństwa i zapewnienia stabilizacji w państwie. 
 
Kongijscy oficerowie to osoby przeszkolone w szkołach wojskowych lub byli rebelianci z długoletnim doświadczeniem w walce. Większość oficerów odpowiada za notorycznie łamania praw człowieka. Częściej angażują się w prowadzenie działalności gospodarczych niż operacji wojskowych. Z pewnością tak silna degeneracja oficerów to po części konsekwencje rządów Mobutu Sese Seko jak również nieporadności w wdrażaniu efektywnych reform obecnego rządu. Znacznym problemem armii narodowej jest integracja byłych ugrupowań rebelianckich takich jak RCD czy CNDP. Armia po kilku falach integracji nadal pozostaje "barwnym melanżem". Każda nowa faza konfliktu zbrojnego kończy się niewykonalnym porozumieniem pokojowym. Wyzwaniem dla obecnego rządu jest przekształcenie FARDC w prawdziwie zjednoczoną, zdyscyplinowaną i nieskorumpowaną armię.
 
Media podają, iż reforma FARDC z 2013 roku doprowadziła do zwycięstwa z rebeliantami M23. Jednakże koniec konfliktu z M23 jest zdecydowanie bardziej zawiły. Reforma sił zbrojnych nie odegrała tu aż tak znaczącej roli. Problemem FARDC były i są znaczne nadużycia i brak dyscypliny na najwyższych szczeblach. Dla przykładu Generał Gabriel Amisi znany jako "Fort Tango" zyskał złą reputację z powodu korupcji i nielegalnego wydobycia kopalin na czym dorobił się fortuny. Amisi odpowiada za poważne naruszenia praw człowieka. W maju 2002 roku brał udział w masakrze w Kisangani, gdzie odpowiadał za sprzedaż broni i amunicji dla rebeliantów oraz innych grup przestępczych. W wyniku reformy sił zbrojnych Amisi zastąpiono Francoisem Olengą. Jednakże w niedługim czasie przywrócono go do kluczowego stanowiska w armii i mianowano Dowódcą Strefy Obrony obejmującej Kinszasę, Equateur, Bas-Congo i Bandundu. 
 
Po wprowadzeniu reform szczególne zainteresowanie wzbudza nowa struktura armii. Dziesięć regionów wojskowych dotyczących różnych prowincji, zgrupowanych w trzech strefach obronnych. Nowo utworzone strefy obrony powinny stymulować szybsze podejmowanie decyzji, w konsekwencji oznaczać mniej planowania strategicznego ad-hoc i przyczynić się do bardziej efektywnych wdrożeń. 
 
Jednakże analizując stan sił zbrojnych można wnioskować, iż Demokratyczna Republika Konga nie jest w stanie skonsolidować zwycięstwa z 2013 roku. Reforma przybiera charakter "starego wina w nowych beczkach".  Ze względu na nepotyzm promuje się skorumpowanego oficera Jean-Claude Kifwa, który wzbogacił się na handlu kością słoniową i złotem. Chronią go więzi rodzinne i przyjaźń z prezydentem Kabilą. On poprowadzi drugą strefę obrony, obejmującą Katangę i prowincje Kasai. Wielu generałów armii zajmujących kluczowe stanowiska odpowiada za notoryczne łamania praw człowieka. Generałowie tacy jak "Tango Fort" i Jean-Claude Kifwa są powszechnie postrzegani jako przeszkody na drodze do jednolitej, efektywnej i zdyscyplinowanej armii.  
 
Trudno mówić o stabilności w państwie. Grupy zbrojne nasilają swoje działania. Dodatkowo nie jest jasne, co stanie się z FDLR, ich dobrowolne rozbrojenie nie jest wiarygodne. Istnieją również doniesienia  (oparte na pogłoskach, nie faktach) o powracających siłach M23. 
 
Kabila będzie miał trudności z utrzymaniem wszystkich antagonistycznych sił, które mimo, że razem tworzą jego "reżim" są w stałej konkurencji wewnętrznej. Wszelkie zmiany w armii wiążą się z pewnymi korzyściami z których czerpią rządzący. Kluczowe stanowiska w armii zajmują osoby przychylne władzy. Generał Banze przez wiele lat prowadził Garde Républicaine (GR). Obecnie awansowano go na  dowódcę wojsk lądowych, jednak nie powołano nowego dowódcy GR. Wielu obserwatorów uznaje to jako nagrodę za lojalność wobec Kabili. GR jest odrębną jednostką w armii, która podlega bezpośrednio władzy prezydenta. Kabila prawdopodobnie chce pozostawić oba stanowiska dla  Banze, co może uczynić go zdecydowanie najbardziej wpływową osobą w siłach zbrojnych. Należy wskazać, iż Kabila aktywnie wzmacnia swoją kontrolę nad poszczególnymi obszarami kraju. Prowincje są kontrolowane przez generałów, którzy mają pełne zaufanie do prezydenta, co może być wskazówką, że pewne reformy w armii przewidują niepokoje związane z nadchodzącym cyklem wyborczym. Z kolei Christoph Vogel sugeruje, że ten pogląd może być nieco przedwczesny. 
 
 
Na podstawie: africanarguments.org, allafrica.com
Zdjęcie za: commons.wikimedia.org
 
 
Wioleta Gierszewska