Demokratyczna Republika Konga: Porażka Programu Rozbrojenia, Demobilizacji, Reintegracji (DDR)

Demokratyczna Republika Konga: Porażka Programu Rozbrojenia, Demobilizacji, Reintegracji (DDR)

26.03.2014. We wschodniej części kraju aktywnych pozostaje około 54 grup zbrojnych. Pomimo przeznaczenia przez społeczność międzynarodową na Program Rozbrojenia, Demobilizacji, Reintegracji (DDR) rebeliantów kwoty 100 milionów USD, szanse na jego powodzenie wydają się być niewielkie.

 

Eksperci podkreślają, że będzie to już trzecie podejście do przeprowadzenia większego programu rozbrojenia rebeliantów w Demokratycznej Republice Konga. Podobnie jak w przeszłości nie wróży się mu szans na sukces. Bogata w surowce wschodnia część kraju znajduje się od wielu lat w stanie permanentnego konfliktu oraz wywołanego nim kryzysu humanitarnego. Pomimo podpisanego w grudniu 2013 r., porozumienia pomiędzy ugrupowaniem M23 a siłami rządowymi oraz ostrej propagandy Kinszasy wymierzonej w pozostałe grupy zbrojne, sytuacja nie uległa zbytniej poprawie.

 

Również poprzednie próby rozbrojenia nie przyniosły wymiernych rezultatów. Demokratyczną Republikę Konga dotyka problem wielu państw afrykańskich – powrotu byłych rebeliantów do walk, po ukończeniu procesu DDR. Dysfunkcyjność państwa, klątwa surowcowa oraz brak perspektywy na poprawienie swojej sytuacji ekonomicznej oraz znalezienie uczciwej pracy stanowi o niskiej efektywności procesu rozbrojenia. Dodatkowo, wydaje się, że ogłoszenie obecnego w tym regionie programu DDR3 było przedwczesne. Nowością pozostaje zadeklarowane w DDR3 przeprowadzenie procesu w regionach odległych od aktywności każdej z grup.

 

Według raportu przygotowanego przez Enough Project: „Dotychczasowe narodowe programy rozbrojenia, demobilizacji i reintegracji zawodziły przez wzgląd na brak środków oraz politycznej woli do ich przeprowadzenia, złe planowanie czasu oraz oszacowania rozmiaru grup, które miałyby uczestniczyć w procesie." Autorzy raportu podkreślają również, że nie powiodło się wcielenie byłych rebeliantów do regularnej armii, a tym bardziej przystosowanie ich do cywilnego życia. Szacuje się, że pomiędzy rokiem 2004 a 2008 rozbrojonych zostało ponad 132 tysiące bojowników, w tym 30.219 dzieci. Szczególnie trudny okazał się jednak moment reintegracji uczestników walk do ich społeczności.

 

Pomimo grudniowego porozumienia, wschodnie prowincje Demokratycznej Republiki Konga wciąż pozostają bardzo niespokojne. Dochodzi do permanentnego łamania praw człowieka, a przemoc seksualna stała się codziennością. Jak podkreśla szef MONUSCO, Martin Kobler, jeśli proces rozbrojenia nie zostanie przeprowadzony szybko, rebelianci wrócą do buszu, do aktywnej walki. Z kolei Human Rights Watch donosi o niewielkich grupkach, które już opuściły obozy reintegracyjne oraz powróciły do swojej poprzedniej działalności.

 

Na podstawie: irinnews.org, hrw.org

Zdjęcie za: commons.wikimedia.org

 

Marta Antosz