Demokratyczna Republika Konga: Nowa masakra w Kiwu Północnym

Demokratyczna Republika Konga: Nowa masakra w Kiwu Północnym
16.12.2014 W wyniku ataku rebeliantów w regionie Restive zginęło około 100 osób. David McAllister ogłosił, iż ciała brutalnie zmasakrowano maczetami i siekierami, co wywołało traumę i strach miejscowej populacji.
 
Juma Balikwisha stwierdził, iż w zbiorowej mogile pochowano ponad 95 ciał. Jednakże ostateczna liczba zamordowanych nadal nie jest znana. Szacuje się, iż zabito między 70 a 100 osób. Albert Baliesima dodał, iż siły rządowe FARDC boją się zapuścić do buszu, gdzie może znajdować się więcej ciał. 
 
Źródła administracyjne podają, iż do masakry doszło w czwartek w czterech wsiach położonych blisko siebie, pomiędzy miasteczkiem Beni a Mbadu. W zeszłym miesiącu w  Beni również doszło do makabrycznych ataków. Za zamordowanie ponad 200 cywilów obwiano muzułmańskich rebeliantów z Ugandy. Społeczeństwo Obywatelskie Kivu Północnego oraz organizacje pozarządowe w Beni sądzą, iż za oba ataki odpowiadają rebelianci ADF-NALU (Narodowej Armii na Rzecz Wyzwolenia Ugandy). 
 
Uważa się, iż rebelianci ADF-NALU, liczą około 400 bojowników ukrywających się w górach Ruwenzori. Od 1995 roku, gdy armia Yoweri Museveniego wydaliła ich z Ugandy nagminnie przekraczają granicę z DRK. Wojsko Kongijskie FARDC i Siły Specjalne ONZ od stycznia nieefektywnie walczą z rebeliantami.
 
Nieudolna ofensywa Brygady ONZ i Sił zbrojnych Konga wywołała protest miejscowej ludności. W wyniku czego rozczarowane społeczeństwo w Beni wraz z grupą etniczną Nande (zamieszkującą tereny oddalone o 250 km na północ od Gomy) oskarżyło wojsko i rząd o brak ochrony lokalnej ludności. Warto podkreślić, iż prezydent Kabila pod koniec października odwiedził Beni, gdzie publicznie przysiągł, iż "armia wygra z terrorystami". Niestety puste obietnice prezydenta i brak konkretnych działań nie pozwoliły uniknąć kolejnej masakry w obrębie miasta. W efekcie 2 listopada rozczarowani i zrozpaczeni mieszkańcy rozebrali pomnik prezydenta i spalili flagę koalicji wspierającej Kabilę.
 
Problem wzmaga fakt, iż rebelianci ADF-NALU nie przyznali się do odpowiedzialności za ataki. Zatem nie wiadomo kto jest prawdziwym sprawcą masakr. W Demokratycznej Republice Konga grasuje wiele grup zbrojnych, które nagminnie łamią prawa człowieka. Dla przykładu dwa tygodnie temu w tej okolicy nastąpił inny atak w wyniku którego dopuszczono się gwałtów, morderstw i porwań. Mc Allister ogłosił, iż porwano 40 kobiet. Przypuszcza się, iż kobiety zostały sprzedane jako seksualne niewolnice  rebeliantom Mai-Mai do tzw. "obozów diamentowych". 
 
Wysłannik ONZ - Said Djinnit ogłosił iż sytuacja w obszarze Beni uległa znacznemu pogorszeniu. Zgodnie z decyzją regionalnych przywódców i Radą Bezpieczeństwa ONZ Djinnit wezwał do neutralizacji wszystkich "negatywnych" ugrupowań w DRK. W ciągu ostatnich kilku tygodni, Biuro ONZ ds. humanitarnych OCHA wysiedliło z zagrożonego atakami terenu 35 tys. osób.
 
 
Na podstawie: christiantoday.com, .iol.co.za, .aljazeera.com,
 
Zdjęcie za: commons.wikimedia.org
 
 
Wioleta Gierszewska