Afryka: Skłonność afrykańskich sił pokojowych do buntów

Afryka: Skłonność afrykańskich sił pokojowych do buntów
02.05.2015 Siły pokojowe Unii Afrykańskiej (UA) próbowały zaatakować grupę etniczną muzułmańskich Peul pobliżu miasta Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej. Przypadki zaangażowania sił pokojowych w wykorzystywanie seksualne, handel minerałami ze stref konfliktu czy handel bronią nie należą do rzadkości.
 
Od początku 1990 roku w dziewięciu afrykańskich państwach (Beninie, Burkina Faso, Burundi, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Etiopii, Gambii, Gwinei, Gwinei Bissau i Nigerii) odnotowano ponad 12 buntów sił pokojowych.
 
Rzecz dotyczy napięć w hierarchii wojskowej. Inicjatorami buntów są szeregowi żołnierze niezadowoleni z braku odpowiednich dostaw sprzętu, logistyki czy płac. Dysponują często przestarzałym i nieodpowiednim sprzętem. Znane są również skargi dotyczące wewnętrznych procedur wojskowych. Niezadowolenie odnosi się do wdrażania harmonogramów rozmieszczenia sił, co stało się bezpośrednią przyczyną buntów sił pokojowych z Czadu, Sierra Leone i Nigerii.
 
Inny ważny problem wśród zbuntowanych sił pokojowych stanowi wynagrodzenie. Niektóre afrykańskie rządy i ONZ nie płacą na czas pensji lub zaniżają stawkę. Przykładowo żołnierze sił pokojowych z Sierra Leone wdrożeni do misji stabilizacyjnej w Darfurze narzekali na pensje, które wynosiły 400 dolarów. Przy czym rząd otrzymał na ten cel po 1225 dolarów na jednostkę. Na misjach ONZ płaci pieniądze poszczególnym krajom. Według ustalonych stawek na każdego żołnierza miesięcznie powinno przypadać około 1, 028 dolarów. To rządy państw odpowiadają za ich pensje. Zwraca się uwagę na fakt, że afrykańskie siły pokojowe rzadko otrzymują pełną kwotę wynagrodzenia. Różnicę pomiędzy tym, co otrzymują rządy od ONZ, a wypłatami tłumaczy obowiązek pokrycia kosztów takich jak badania lekarskie, szkolenia, mundury, wyposażenie konieczne do wdrożenia sił itp. 
 
Żołnierze są podejrzliwi, co do sposobu dysponowania pieniędzmi przez rządy. Różnica w wynagrodzenia wzmaga niezadowolenie sił pokojowych. Każde państwo w regionie płaci wynagrodzenie, które często różni się między żołnierzami tej samej misji. Dla przykładu w 1999 roku zbuntowani żołnierze Burkinabe stwierdzili, że ich koledzy z Mali (ECOMOG) zarabiali prawie trzy razy więcej. 
 
Skargi na temat płacy wskazują na głęboko zakorzenione niezadowolenie z przywództwa. Starsi oficerowie wraz z urzędnikami są oskarżani o okradanie swych żołnierzy. Wielu oficerów wykorzystuje taktykę silnej ręki w celu umocnienia uprzywilejowanego miejsca wśród elit władzy. Istnieją, więc ostre klasowe podziały i oskarżenia o to, że starsi szeregach czerpią korzyści kosztem młodszych. Należy przypuszczać, że bazowe wynagrodzenie lub inne krzywdy materialne stanowią poczucie niesprawiedliwości. Dla buntowników jest ono powiązane z ryzykiem, jakie ponoszą wraz z udziałem w misji. Żołnierze skarżą się, że ich poświęcenie jest nieadekwatne do wynagrodzenia, a stan sprzętu wojskowego jest wręcz "obraźliwy".
 
W zasadzie bunty pozostają stosunkowo rzadkie, lecz nie należy lekceważyć ich negatywnych konsekwencji zarówno dla wojska jak i stabilności państwa. Są gwałtowne, prowadzą zarówno do wojskowych jak i cywilnych ofiar, a przede wszystkim mają negatywny wpływ na morale i usposobienie żołnierzy. Państwa afrykańskie stawiają na profesjonalizację sił pokojowych. Mimo to problemy związane z nepotyzmem, kleptokracją i dysfunkcją państw utrudniają wprowadzenie przejrzystych reform. 
 
 
Na podstawie: washingtonpost.com
Zdjęcie za: commons wikimedia.org
 
 
Wioleta Gierszewska