Afrykańskie przekleństwo surowców - polemika z p. Mamadou Diouf

14.05.2011. W kwietniowym numerze Miesięcznika Kapitałowego ukazał się artykuł autorstwa dr Dominika Kopińskiego pt. „Afrykańskie przekleństwo surowców” (tresć artykułu dostępna jest m.in. na protalu biznes.interia.pl). W artykule tym dr Kopiński porusza problematykę klątwy surowcowej obserwowanej w niektórych afrykańskich państwach oraz jej gospodarcze, społeczne i polityczne konsekwencje.

Dnia 26 kwietnia, w jednym z wpisów na swoim blogu („Co piszczy w trawie polskich mediów (19))” prowadzonym na portalu Afryka.org, p. Diouf poddał analizie artykuł dr Kopińskiego.

Poniżej kilka fragmentów z wpisu p. Diouf (pełna treść wpisu dostępna jest tutaj)

„Dlaczego pracownik wyższej uczelni wybrał tak sensacyjny tytuł? Wydawałoby się, że język naukowy nie potrzebuje słownictwa brukowców, nie przyciąga samym tytułem, tylko treścią. Co to jest przekleństwo? Czy tragedie w Afryce są wynikiem sił nadprzyrodzonych? Klątwa? Fatum? Fatalizm? To raczej słownictwo duchownego (…)”
„Klątwa już się czai, pojawia się diabelski element, kiedy mówimy o Afryce. Nawet w kontekście bogactw! Czyżby Diabeł rządził tym kontynentem? Jeśli tak czy to ten chrześcijański, muzułmański Iblis, czy ten miejscowy, który zawsze był wśród animistów? Nie wiem, w którego z nich wierzy autor.”
„Na początku, Kopiński cytuje słowa XVI-wiecznego francuskiego teoretyka Jeana Bodina: "Ludzie ziemi żyznej i urodzajnej są zwykle zniewieściali i tchórzliwi, podczas gdy jałowy kraj sprawia, że jego mieszkańcy stają się z konieczności powściągliwi, a w konsekwencji przezorni, baczni oraz pracowici". Znowu pojawia się wątek leniwego Afrykanina. Kopiński, jako naukowiec, afrykanista powinien udać się do rejonu zwanego Sahelem. Jest to region, tuż na południe od Sahary, od Senegalu, przez Mali, Niger... Tam natura nie rozpieszcza człowieka.”
„Próby tłumaczenia obecnej (złej) sytuacji w niektórych krajach Afryki jednym czynnikiem są nieporozumieniem. Jeśli nauka firmuje ową tezę swoją powagą, to taka próba jest kpiną.”

 

Poniżej prezentujemy odpowiedź dr Kopińskiego na „zarzuty” stawiane przez p. Diouf.

Szanowny Panie,
Miałem okazję zapoznać się z Pańskim komentarzem do mojego artykułu w Miesięczniku Kapitałowym http://afryka.org/?showNewsPlus=5860 i mam nieodparte wrażenie, że zastosował Pan klasyczny zabieg polegający na skrojeniu mojego tekstu pod Pańskie tezy.
Nigdzie nie twierdzę, że surowce są jedynym czynnikiem tłumaczącym zapaść gospodarczą wielu afrykańskich państw, co Pan próbuje sugerować („Próby tłumaczenia obecnej (złej) sytuacji w niektórych krajach Afryki jednym czynnikiem są nieporozumieniem. Jeśli nauka firmuje ową tezę swoją powagą, to taka próba jest kpiną”). W związku z tym przypisywanie mi tego typu słów, a w konsekwencji ignorancji, bo tak tylko można to interpretować, jest z Pana strony zwyczajnie nieuczciwe. Przypominam, że jestem również autorem następujących słów w tym samym tekście: „klątwa surowcowa stawała się powoli modną i jednocześnie wygodną teorią dla tych wszystkich, którzy próbowali rozwiązać nierozwiązywalną na pozór zagadkę niskiego stanu rozwoju krajów afrykańskich. Proponowała bowiem prostą diagnozę - chodzi o surowce”. 
Termin „resource curse” funkcjonuje w poważnym dyskursie naukowym od połowy lat 90. czy tego chcemy czy nie. Nikt odpowiedzialny nie rozumie go tak jak Pan („diabelski element”), dlatego zarzut należy uznać za zupełnie chybiony. Jedną z najpopularniejszych sztuczek erystycznych jest wepchnięcie w usta adwersarza słów, których nie powiedział, a następnie polemizowanie z nimi. Tak jest w tym wypadku, zwłaszcza wobec moich słów: „Należy również z pewną rezerwą podchodzić do samego terminu "klątwy".  Surowce per se nie mogą być rzecz jasna przekleństwem i nie skazują kraju na przegraną, tak jakby chcieli determiniści”. Ciekawe, że tego zdania Pan nie przytacza. Rozumiem, że zburzyłoby ono misterną konstrukcję wpisu. 
„Klątwa” to figura stylistyczna, pewien zabieg językowy, umowny. Literalne, „fatalistyczne” tłumaczenie jest w tym przypadku nieporozumieniem. Termin nie ma nic wspólnego z metafizyką i działaniem sił paranormalnych. Tym mianem określa się, także w świecie akademickim, szereg negatywnych efektów wynikających z nadmiernego uzależnienia od surowców naturalnych. Nie jest to kategoria deterministyczna, o czym świadczy przytaczana Botswana. 
Doskonale Pan wie, że artykuły na potrzeby prasy niefachowej charakteryzują się siłą rzeczy pewnymi skrótami i określoną,stylistyką, co nie pozwala na wyczerpanie wszystkich wątków i w pełni naukową analizę problemu („Czemu nie wspomina o interesach (materialnych, ideologicznych, strategicznych) ZSRR oraz USA?. Każdy specjalista w dziedzinie afrykanistyki powinien o tym wiedzieć. Nie znać tego kontekstu, to zapomnieć o tym, między kim a kim toczyła się druga wojna światowa?"). Co do hitchcockowskich tytułów i podtytułów, zostały one sformułowane przez redakcję i Interię. Muszę przyznać, że podważanie mojego warsztatu naukowego i wiarygodności PCSA przychodzi Panu z zaskakującą łatwością. Ale rozumiem, że odpowiedzialność za słowa działa tylko w jedną stronę.  
Słowa Bodina użyte są jako karykatura, przykład kuriozalnego myślenia właściwego dla minionych epok. Patrzę na nią z rozbawieniem przemieszanym z politowaniem. Potrzeba sporo złej woli, by uznać cytat za tezę, którą lansuję i której jestem w tekście wierny.
Reasumując, rozumiem, że mój tekst miał posłużyć jedynie za pretekst dla Pana niezwykle sugestywnego wpisu. Gratuluję, bo wyszło faktycznie dosadnie i ze swadą. Ale monitorowanie prasy wymaga moim zdaniem intelektualnej i merytorycznej uczciwości, a tego ewidentnie zabrakło. Jestem ciekaw, w jakim sensie mój tekst stanowi "treści dyskryminujące Afrykanów i powielających negatywne stereotypy na ich temat".
Jednocześnie zapraszam serdecznie na stronę Polskiego Centrum Studiów Afrykanistycznych w celu zweryfikowania „naukowości” naszej działalności. Być może okaże się, że uprawiamy coś więcej niż „kpiny”. 
Z poważaniem,
Dominik Kopiński

 

Zapraszamy do dalszej dyskusji i wyrażenia swojej opini na facebookowym profilu PCSA.

zdjęcie za: http://biznes.interia.pl/news/klatwa-bogactw-naturalnych,1624854,