Afryka: Kolejny rok bez Nagrody Mo Ibrahima dla przywódcy afrykańskiego

Afryka: Kolejny rok bez Nagrody Mo Ibrahima dla przywódcy afrykańskiego

24.10.2013. Każdego roku Fundacja Mo Ibrahima przyznaje nagrodę dla afrykańskiego przywódcy, który zapewnił swojemu krajowi pokój, a następnie w pokojowy sposób oddał władzę. W tym roku Fundacja ogłosiła, że nagrody nie będzie.

 

To już drugi rok z rzędu i po raz czwarty w ciągu siedmiu lat, kiedy nagroda nie została przyznana. Nagroda ufundowana i przyznawana od 2006 roku przez sudańskiego biznesmena i miliardera, Mo Ibrahima, to 5 mln USD dla laureata oraz dożywotnia roczna pensja w wysokości 200 tysięcy dolarów. Laureat ma też możliwość zwrócić się do Fundacji o dodatkowe 200 tys. USD rocznie na działalność charytatywną.

 

Nagrodą honorowani są liderzy, którzy zdobyli władzę w wyniku demokratycznych wyborów, pokojowo rządzili krajem, służyli dobrze obywatelom, a następnie w wyznaczonym prawem terminie, opuścili swój urząd. Nagrodę można przyznać przywódcy, który opuścił swój urząd w okresie trzech lat poprzedzających przyznanie nagrody.

 

Dotychczas uhonorowano trzech przywódców: prezydenta Mozambiku – Joaquima Chissano (2007), prezydenta Botswany – Festusa Mogae (2008), prezydenta Republiki Zielonego Przylądka – Pedra Piresa (2011). Ponadto przyznano honorowe wyróżnienie dla prezydenta Republiki Południowej Afryki – Nelsona Mandeli (2007) oraz abp Desmonda Tutu (2012), którego nagrodzono za walkę z apartheidem w RPA oraz działania na rzecz sprawiedliwości i demokracji.

 

Jednak w tym roku, Przewodniczący Komitetu, Salim Ahmed Salim, ogłosił, że po dogłębnej analizie Fundacja podjęła decyzję o nieprzyznaniu nagrody. Przewodniczący zaapelował również o poszanowanie decyzji Komitetu.

 

Fundacja Mo Ibrahima opiera swoją decyzję na podstawie danych gromadzonych na potrzeby corocznego indeksu monitującego zarządzanie krajami afrykańskimi. ”Indeks Ibrahima”, czyli ocena jakości funkcjonowania państwa na wszystkich poziomach, ocenia 52 kraje afrykańskie (nie wliczając Sudanu i Sudanu Południowego od czasu ich separacji w 2011 roku), przy wykorzystaniu aż 86 kryteriów. Następnie tworzony jest ranking rządów pod względem skuteczności, poziomu bezpieczeństwa, praworządności, ochrony praw obywatelskich, swobód gospodarczych i rozwoju kapitału ludzkiego.

 

Tegoroczny raport wskazuje, że 94% Afrykanów mieszka w krajach, które oceniane z perspektywy zarządzania od 2000 roku doświadczyły ogólnej poprawy. Jednak, jak zauważa redaktor African Arguments, Magnus Tylor, w świetle całego raportu refleksja dotycząca demokratycznego rozwoju krajów afrykańskich nie jest jednoznaczna. Podczas, gdy w 2012 roku w 52 krajach zanotowano wzrost w kategorii rozwoju ludzkiego kapitału, 32 kraje oceniono niżej w kategorii poziomu bezpieczeństwa i praworządności. Prawdą jest również, że w tym samym momencie, gdy takie kraje jak Mauritius, Ghana czy Botswana systematycznie lepiej wypadają w rankingach, rośnie przepaść między krajami, które znajdują się na samym końcu listy - Somalią, Demokratyczną Republiką Konga czy Erytreą.

 

Chociaż obecny rok pokazał, że nikt nie był poważnym kandydatem do Nagrody Mo Ibrahima, to samo przesłanie fundatora ma wskazywać, że sytuacja w Afryce się poprawia, ale w sposób powolny i nielinearny. Na pytanie dziennikarzy, czy Fundacji nie przeszkadza, iż zaczyna słynąć z tego, że nie przyznaje naród, Mo Ibrahim zaapelował, aby zakończyć stawianie spraw dotyczących Afryki na dwóch biegunach: optymizm - pesymizm i skupić się na „afro-realizmie”, czyli cierpliwości i zaufać liczbom.

 

Na podstawie: africajournalismtheworld.com; economist.com; africanarguments.org

Zdjęcie za: commons.wikimedia.org (na zdjęciu: Mo Ibrahim)

 

 

Klaudia Wilk