„Africa rising”: tygodnik The Economist o przyszłości gospodarczej kontynentu

13.12.2011. Jeszcze dekadę temu redaktorzy tygodnika the Economist pisali o Afryce „kontynent beznadziei”, teraz uważają, że Afrykę czeka skok gospodarczy na miarę tygrysów azjatyckich.

 

Przynajmniej tuzin krajów afrykańskich notował w ostatnich kilku latach wzrost gospodarczy powyżej 6 procent. Etiopia w tym roku będzie rozwijała się w tempie 7,5 procenta i to co ważniejsze - bez kropli ropy. Czy Afrykę czeka gospodarcza ekspansja podobna do tej z Chin sprzed 30 lat i Indii sprzed 20 lat? Czy może państwa afrykańskie doświadczają jedynie krótkookresowego przyspieszenia wzrostu gospodarczego?  Wiele wskazuje na to, że kontynent rzeczywiście przeżywa rozkwit. I nie jest to jedynie spowodowane wzmożonym zapotrzebowaniem na surowcowe, które stały za wzrostem w poprzednich latach. Według szacunków jedynie jedna trzecia obecnego wzrostu ma swoje źródło w sektorach wydobywczych. Zdaniem Mo Ibrahima, sudańskiego potentata telefonii komórkowej – w Afryce „rośnie wszystko, nie tylko surowce”.   

 

Wprawdzie kontynent to wciąż ogromne dysproporcje, afrykańska klasa średnia powiększa się – już 60 mln gospodarstw domowych posiada dochody roczne na poziomie wyższym niż 3000 USD. Za cztery lata liczebność klasy średniej wzrośnie do 100 mln osób, czyli do poziomu notowanego obecnie w Indiach. Nie jest to oczywiście klasa średnia w rozumieniu zachodnim, ale bogacący się w szybkim tempie mieszkańcy Afryki to nowa rzesza konsumentów, gotowych nabywać więcej dóbr i usług.   

 

Poprawiają się niemal wszystkie wskaźniki makroekonomiczne. Wydajność pracy, która przez lata stała w miejscu, rośnie w tempie 2,7% rocznie; handel pomiędzy Afryką a resztą świata wzrósł o 200% od 2000 r. Inflacja obniżyła się ze średnio 22% w latach 90. do jednocyfrowego poziomu 8% w ostatniej dekadzie. Dług zagraniczny został zredukowany o jedną czwartą, zaś deficyty budżetowe o dwie trzecie. W 2010 r. bezpośrednie inwestycje gospodarcze napływające na kontynent wyniosły ponad 55 mld USD, czyli pięciokrotnie więcej niż dekadę wcześniej i znacznie więcej, niż Afryka otrzymuje w postaci pomocy rozwojowej. Co równie ważne, inwestycje w coraz większym stopniu zasilają sektory niesurowcowe. 

 

Coraz bardziej równomiernie rozłożony wzrost, rosnąca stabilizacja, dywidenda demograficzna oraz niesurowcowy charakter znacznej części procesów wzrostowych w Afryce  - wszystko to wydaje się sugerować,  że kontynent stoi przed historyczną szansą na gospodarczy awans. 

 

Na podstawie: The Economist, December 3rd 2011, The sun shines bright

 

Zdjęcie za:  http://www.economist.com/node/21541015  

 

Dominik Kopiński