Milenijne cele rozwoju: świat bez ubóstwa na wyciągnięcie ręki

Milenijne cele rozwoju: świat bez ubóstwa na wyciągnięcie ręki

1.12.2013. Cel dotyczący zmniejszenia światowego ubóstwa o połowę do 2015 roku zostanie osiągnięty jedynie częściowo. Na zakończonych Europejskich Dniach Rozwoju w Brukseli dyskutowano o dotychczasowej realizacji Milenijnych Celów Rozwoju i perspektywach na przyszłość.

 

Już dzisiaj wiadomo, że większości z 24 celów nie uda się osiągnąć do 2015 roku. W sierpniu 2000 roku, gdy formułowano cele milenijne, przywódcy 180 krajów mogli kierować się optymizmem, planując oprócz znaczącej redukcji biedy szerszy dostęp do czystej wody, edukacji czy poprawę warunków sanitarnych. Na przeszkodzie stanęły m.in. kryzys finansowy oraz 11 września 2001 roku, który wyznaczył początek  wojny z terroryzmem.

 

Statystycznie doszło do redukcji liczby osób skrajnie ubogich, czyli żyjących poniżej jednego euro dziennie. Sukces nie zostanie jednak ogłoszony, gdyż nie dotyczy on wszystkich regionów. Za największy spadek liczby ubogich i jednocześnie największy postęp w tym zakresie odpowiadają Chiny i Indie. Znikoma poprawa nastąpiła natomiast w najbiedniejszych i najmniej stabilnych krajach Afryki Subsaharyjskiej.

 

Przewodnicząca Unii Afrykańskiej, Nkosazana Dlamini-Zuma, podkreśliła konieczność przyjęcia dłużej perspektywy czasu -  wtedy to  kontynent afrykański okazuje się być drugim, po azjatyckim, najszybciej rozwijającym się regionem świata. Ubóstwo zmniejszyło się od roku 2005 roku w większym stopniu niż przez wcześniejsze 15 lat, co ma potwierdzać tezę o „przyśpieszeniu” Afryki. Jednak cel zmniejszenia ubóstwa aż o połowę okazał się dla kontynentu afrykańskiego zbyt ambitny.

 

Ellen Johnson-Sirleaf, prezydent Liberii, zasiadająca równocześnie w komisji ONZ zajmującej się realizacją Milenijnych Celów, zasugerowała rozprawienie się z problemem biedy do roku 2030. Jako obszar najbardziej znaczących postępów wskazała dostęp do czystej wody oraz edukacji dla kobiet. Palącym problemem pozostaje zwalczanie chorób zakaźnych, z malarią na czele. Istotną barierą dla rozwoju jest niestabilność polityczna i społeczna oraz jej rachityczny charakter na kontynencie - podczas gdy niektóre z państw, jak sama Liberia, podnoszą się po latach zawirowań, w innych, jak Mali czy Kenia, powstają nowe źródła zagrożeń.

 

Interesująco zabrzmiał komentarz Johnson-Sirleaf o upodabnianiu się wyzwań, stojących przed narodami świata. Podkreśliła ona wiele podobieństw pomiędzy problemami Globalnej Północy i Południa - bezrobociu wśród młodzieży, rosnącym rozwarstwieniu społecznym, etc. Już nie tylko Afryka stoi przed wyzwaniami - komentowała prezydent Liberii.

 

Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Barroso, w swojej wizji Celów podkreślił dokonany pomimo trudności progres. Jak dotąd, wiele krajów jest daleko od zadeklarowanej kwoty 0,7% PKB przekazywanej na cele pomocowe. Po raz pierwszy jednak w dziejach, stwierdził Barroso, rozwiązanie problemu biedy jest naprawdę możliwe.

 

Barroso pomoc dla krajów rozwijających się określał jako pozytywną dla samej Europy, przywołując osobiste doświadczenia z wizyty na Lampedusie po tragedii z października. Komentując jej znaczenie Barroso podkreślił, że trudne warunki życia w innych regionach świata ostatecznie dają się odczuć również w Europie. Według Eurobarometru 70% przebadanych obywateli UE zgodziło się, że walka z ubóstwem w krajach poza Europą ma korzystne konsekwencje dla niej samej.

 

Na podstawie: allafrica.com

Logo Komisji Europejskiej: ec.europa.eu

 

Mariusz Świderski