Śmierć Usamy ibn Ladina a Afryka

09.05.2011. Wiadomo, że śmierć Usamy ibn Ladina mocno uderzyła w zdolności działania Al-Kaidy, ponieważ nie jest jeszcze jasne, czy znajdzie się następca, tak charyzmatyczny, by utrzymać bardzo skomplikowaną i rozległą strukturę organizacji, wraz z wieloma grupami współpracującymi. Dezintegracja Al Kaidy z jednej strony może cieszyć, z drugiej jednak przyprawia o strach rządy wschodniej i północnej Afryki, gdzie Al Kaida ma kilka poważnych organizacji partnerskich. W obliczu braku zdecydowanego przywództwa, grupy te mogę nasilać swą terrorystyczną działalność.

Al Shabaab w Somalii, Zbrojna Grupa Islamska w Algierii, czy też Islamski Dżihad w Egipcie to tylko przykłady organizacji terrorystycznych spod znaku Al Kaidy, które mają już  na swoim koncie kilka krwawych zamachów. Ostatnie rewolty w krajach arabskich, ale także destabilizacja w niektórych krajach innych regionów Afryki (Wybrzeże Kości Słoniowej, Uganda, Mauretania, czy Somalia w stanie całkowitego rozpadu władz centralnych) mogą stanowić idealne podłoże dla procesu rekrutacyjnego ugrupowań terrorystycznych oraz zdobywania przez nie poparcia społecznego, a także materialnego. Dlatego też obecna sytuacja wymaga nie tylko nasilonej współpracy państw afrykańskich w dziedzinie antyterroryzmu, ale także wcielenia w życie nowej strategii Zachodu, wypracowanej po 11 września 2011. Nie można pozostawić państw tzw. „trzeciego świata” samym sobie z tym problemem, argumentując, że problem nie jest nasz. Dziś nie, ale jutro może już być nasz, czego dobrym przykładem jest sytuacja w Somalii, gdzie nieudana interwencja Zachodu poniewczasie, nie poprawiła sytuacji, a obecnie zmagamy się z somalijskim terroryzmem i piractwem.

Więcej na temat znajduje się w artykule Charles’a Onyango-Obbo na: http://allafrica.com/stories/201105080010.html

Zdjęcia za: http://www.mojeopinie.pl/alkaida_sie_panoszy,3,1217418686

Karol Szulc